Spadki na europejskich giełdach. Winny Bliski Wschód i AI. Polska GPW też na czerwono

Europejskie giełdy, w tym polska GPW, zaczęły tydzień od spadków. W ciągu dnia trend był wzrostowy, ale zbyt mały by odrobić straty. To efekt kolejnej wymiany ognia na Bliskim Wschodzie.
Spadki na giełdzie w poniedziałek 8 czerwca po wymianie ognia między Iranem i Izraelem, zdjęcie ilustracyjne
Fot. REUTERS/Jason Lee

Europejskie giełdy nowy tydzień zaczęły od spadków. O godzinie 09:03 czasu polskiego paneuropejski indeks Stoxx 600 był 0,9 proc. na minusie, niemiecki Dax tracił 1,3 proc., francuski CAC 40 również zaczął od - 0,9 proc, a brytyjski FTSE 100 na otwarciu notował 0,4 proc. straty - wylicza Investing.com.

Giełdy na minusie po ataku Izraela na Iran

Spadki to efekt niedzielnej wymiany ognia Iranu i Izraela. Ceny ropy wzrosły, a to odbiło się przede wszystkim na firmach, które korzystają z tego surowca. Dlatego też akcje Lufthansy i AirFrance osunęły się o 2 proc. 

Zobacz wideo Świat boi się powtórki kryzysu naftowego z 1973 roku

W ciągu dnia spadki się nie pogłębiały, ale wzrosty do 11:00 wzrosty były zbyt małe, by chociaż zniwelować skutki słabego otwarcia. I tak jeszcze przed południem Stoxx 600 zmniejszył stratę do 0,67 proc., DAX do do 0,98 proc., CAC 40 do 0,78 proc. FTSE 100 to jedyny indeks, który nie zmniejszył straty, która momentami nawet rosła do -0,42 proc.

Polska giełda również świeci się na czerwono. WIG jest 1,03 proc. na minusie, a WIG20 stracił 1,06 proc. 

Europa mimo spadków, może mówić o umiarkowanym szczęściu. Dużo gorzej poradziła sobie Południowa Korea. Główny indeks KOSPI jest aż 8,29 proc. na minusie. Było to tak dotkliwe, że zdecydowano się zastosować mechanizm stabilizacyjny "circuit breaker". Cały handel został więc wstrzymany na 20 minut, a zlecenia sprzedaży programowej zostały ograniczone. Na koreański rynek wpłynęła jednak głównie sytuacja na amerykańskiej giełdzie, gdzie gwałtownie spadła wycena spółek technologicznych. 

Kolejna wymiana ognia między Iranem i Izraelem

Zaczęło się od ataku Izraela na Bejrut, stolicę Libanu, w niedzielę (7 czerwca) przed południem. Celem były "centra dowodzenia". W ataku zginęły dwie osoby, a 11 zostało rannych. Iran w odpowiedzi poinformował o planowanym ataku odwetowym na Izrael, pierwszym od zawieszenia broni 8 kwietnia. 

Kilka godzin później Izrael poinformował, że został zaatakowany, ale wszystkie pociski zostały przechwycone. Kraj również zapowiedział odwet, ale Donald Trump wyraził sprzeciw i zapowiedział, że zadzwoni do premiera Benjamina Netanjahu, aby ten powstrzymał się od ataku na Iran.

- Ja podejmuję wszystkie decyzje. Netanjahu nie podejmuje żadnych decyzji - zapewniał prezydent USA. Kilka godzin później Izrael i tak zaatakował Iran, co również było pierwszym takim przypadkiem od zawieszenia broni.

Więcej o: