Duża polska armia i nowe zagrożenia. Donald Trump "stworzył problem". "Potrzeba strategicznej korekty"

Polska jest europejskim wzorem militaryzacji, nie jest jednak jasne, czy jest to dostosowane do nowych, szybko zmieniających się zagrożeń. Poza tym nawet jeśli Donald Trump zmobilizował Europę w kwestiach obronności, "to stworzył dla Polski nowy problem", czytamy w dzienniku "Frankfurter Rundschau".
Donald Trump
Fot. REUTERS/Evelyn Hockstein

"Podczas gdy niektóre kraje NATO zmagały się jeszcze w ubiegłym roku z poprzednim celem Sojuszu dotyczącym wydatków obronnych na poziomie 2 proc. PKB, polski wskaźnik wyniósł 4,7 proc. i był najwyższy w Sojuszu. Kraj ten jest piątym pod względem liczby ludności i szóstą największą gospodarką w UE, ale dysponuje największą armią w bloku" – czytamy w niemieckim dzienniku "Frankfurter Rundschau".

Gazeta publikuje artykuł partnerskiego amerykańskiego dziennika "Washington Post", który wskazuje, że wprowadzone przez Polskę zmiany mogą nie wystarczyć, by sprostać nowym wyzwaniom dla bezpieczeństwa kraju, jak na przykład zagrożenia ze strony rosyjskich dronów.

"Podczas gdy Europa przygotowuje się na podwójne zagrożenie wynikające z rosyjskiej agresji i obojętności Stanów Zjednoczonych, Polska – przynajmniej według danych liczbowych – już się do tego przygotowała. Problem polega na tym, że charakter zagrożenia uległ zmianie, podczas gdy państwa gorączkowo rozbudowują swoje zdolności" – pisze autor Aaron Wiener.

Zobacz wideo Bazuka handlowa - mocny instrument UE

Jak dodaje, operacje rosyjskich dronów w polskiej przestrzeni powietrznej i sabotaż ważnej linii kolejowej ujawniły ograniczenia tradycyjnej armii. "Bez wątpienia Polska jest europejskim wzorem militaryzacji. Nie jest jednak jasne, czy militaryzacja ta jest dostosowana do nowego, szybko zmieniającego się środowiska zagrożenia" – pisze.

Myśliwce przeciw dronom

Autor cytuje polskiego wiceministra obrony Pawła Zalewskiego, który wskazuje: "Przygotowywaliśmy się do wojny raczej konwencjonalnej. (…) Teraz okazuje się, że tańsze środki, a konkretnie drony, mogą być bardzo skuteczne i zapewnić decydującą przewagę taktyczną na froncie – zwłaszcza w porównaniu z drogimi, konwencjonalnymi systemami uzbrojenia".

Jak czytamy, w obliczu obaw o wycofanie przez USA parasola obronnego znad Europy, kraje kontynentu są w bardzo trudnym położeniu – brakuje im zarówno dużych systemów broni, jak i najnowszej, elastycznej technologii dronów. Po wtargnięciu rosyjskich dronów nad Polskę we wrześniu ub. roku "zdano sobie sprawę, jak szybko należy wzmocnić obronę powietrzną – zwłaszcza przed dronami" – powiedział gazecie Zalewski.

"Nie można za każdym razem wysyłać myśliwców, żeby zestrzelić kilka dronów" – mówi z kolei cytowany w artykule Kai-Olaf Lang, politolog z berlińskiej Fundacji Nauki i Polityki. "Łatwo powiedzieć. Ale co zrobić, jeśli nie ma się jeszcze systemów obronnych?" – dodaje.

USA bagatelizują zagrożenie z Rosji

Nawet jeśli Donald Trump zmobilizował Europę w kwestiach obronności, "to stworzył dla Polski nowy problem", czytamy. Wielu konserwatywnych Polaków podchodzi sceptycznie do Niemiec i UE, a Stany Zjednoczone uważa za najważniejszego sojusznika i obrońcę. Nie wiadomo jednak, jak zdecydowanie Amerykanie będą bronić Polski i Europy w przyszłości.

Dla wielu Polaków szczególnie irytujące było ogłoszenie przez armię amerykańską w zeszłym roku wycofania personelu i sprzętu z lotniska Jasionka koło Rzeszowa. Od 2022 roku lotnisko to było głównym węzłem komunikacyjnym dla dostaw wojskowych i humanitarnych na Ukrainę" – pisze Wiener. "Większym szokiem", jak dodaje, było ogłoszenie przez USA nowej strategii bezpieczeństwa narodowego, gdzie zbagatelizowano zagrożenie ze strony Rosji.

Zalewski podkreśla z kolei, że Rosja jest "egzystencjalnym" zagrożeniem dla Europy. Aby mu skutecznie sprostać, "Polska potrzebuje według ekspertów nie tylko korekty strategicznej, ale także finansowej" – pisze Aaron Wiener.

Ekspert Kai Olaf Lang wyjaśnia, że "Polska zainwestowała duże sumy w tradycyjne systemy uzbrojenia, co obecnie wiąże się ze znacznymi nakładami finansowymi. "Kluczowe pytanie brzmi: "Jak utrzymać te systemy i jednocześnie postawić na nowoczesne, elastyczne technologie, takie jak drony?" – pyta. 

 

Według Wienera przedstawiciele polskiego rządu podkreślają, że Ukraina udowodniła wprawdzie, że nawet mniejsze państwo może przeciwstawić się Moskwie, ale celem Polski nie jest wojna jeden na jednego z Rosją, lecz wzmocnienie własnych zdolności w ramach sojuszu NATO. "Niemniej jednak, zdaniem Zalewskiego, silna armia polska może mieć efekt odstraszający. "Rosjanie najlepiej rozumieją język siły" – powiedział wiceminister i dodał: "Rosja atakuje tylko słabych. Nie podejmują ryzyka".

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle

Więcej o: