Pasażerowie niemieckich linii lotniczych Lufthansa i jej spółki córki Cityline muszą liczyć się w czwartek i piątek (12-13 marca) z odwołanymi i opóźnionymi lotami.
Związek zawodowy pilotów VC poinformował we wtorek, 10 marca, o dwudniowym strajk w Lufthansie, Cityline oraz towarowej spółce Cargo. Piloci mają przerwać pracę od czwartku o godz. 00:01 do piątku o godz. 23:59.
Już 12 lutego strajkował personel pokładowy Lufthansy. Według danych przedsiębiorstwa odwołano 800 lotów, a utrudnienia dotknęły około 100 tys. pasażerów.
Związek zawodowy VC podkreśla, że strajk nie dotyczy lotów z aktualnych obszarów kryzysowych na Bliskim Wschodzie, a także lotów z Niemiec na Bliski Wschód. Dotyczy to destynacji w Egipcie, Azerbejdżanie, Bahrajnie, Iraku, Izraelu, Jemenie, Jordanii, Katarze, Kuwejcie, Libanie, Omanie, Arabii Saudyjskiej oraz Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
Powodem strajku w Lufthansie i Lufthansie Cargo jest spór dotyczący zakładowego programu emerytalnego. Członkowie VC już we wrześniu 2025 roku opowiedzieli się zdecydowaną większością głosów za strajkiem. Związek zawodowy chciał jednak ponownie podjąć rozmowy z kierownictwem koncernu. Związkowcy krytykują, że nawet po strajku 12 lutego pracodawca nie przedstawił żadnej oferty.
- Nie pomaga, gdy strona przeciwna sygnalizuje jedynie gotowość do rozmów, ale nie chce rozmawiać o istotnych ulepszeniach w zakresie zakładowego systemu emerytalnego - wyjaśnił prezes VC Andreas Pinheiro. - Teraz będziemy kontynuować rozmowy dopiero wtedy, gdy pojawi się oferta, którą będzie można negocjować - zapowiedział rzecznik komisji negocjacyjnej Arne Karstens.
Z kolei w Lufthansie Cityline związek zawodowy i kierownictwo spierają się o nową umowę zbiorową dotyczącą wynagrodzeń. I w tym przypadku związkowcy skarżą się na brak "akceptowalnej oferty".
(AFP/dom)
Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle