Niemcy mają problem z paliwem. Wdrażają plan kryzysowy. "Tak szybko, jak to możliwe"

Wojna z Iranem spowodowała gwałtowny wzrost cen ropy na świecie. Berlin sięga po rozwiązanie kryzysowe, wzorując się na decyzji Międzynarodowej Agencji Energii.
Kanclerz Niemiec Fredrich Merz
Fot. REUTERS/Annegret Hilse

Niemcy uwolnią część swoich rezerw ropy naftowej, aby złagodzić konsekwencje gwałtownego wzrostu cen tego surowca na świecie - poinformowała niemiecka minister gospodarki Katherina Reiche. Ceny ropy rosną od początku wojny USA i Izraela z Iranem.

Niemcy zamierzają uwolnić 2,4 mln ton ropy z rezerw. 

To samo zrobią także inne kraje Międzynarodowej Agencji Energii (MAE). 32 państwa należące do MAE jednomyślnie zgodziły się w środę uwolnić 400 mln baryłek ropy naftowej i gotowych paliw. Było to tematem nadzwyczajnego spotkania z państwami należącymi do agencji, o które zwrócił się szef MAE Faith Birol. - Rynki ropy naftowej mają charakter globalny, dlatego reakcja na poważne zakłócenia również musi mieć charakter globalny - oświadczył Birol. Skala wykorzystania rezerw jest rekordowa.

W 2022 roku, po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji na Ukrainę, uwolniono 182 mln baryłek z rezerw ropy naftowej, co było wówczas najwyższym poziomem w historii.

Zobacz wideo Hipokryzja niemieckich elit: popierają imigrację, ale nie w swoim sąsiedztwie

Podwyżki cen paliw tylko raz dziennie

Jak informował dziennik "Handelsblatt", 400 mln baryłek odpowiada mniej więcej ilości, jaka przed wojną z Iranem transportowana była przez Cieśninę Ormuz w ciągu 20 dni. Iran blokuje obecnie transport przez tę cieśninę.

Według niemieckiej minister rząd w Berlinie zamierza też ograniczyć możliwość podwyższania cen paliw na stacjach benzynowych. Ceny będą mogły być podwyższane tylko raz dziennie, z kolei obniżki cen będą dopuszczone bez ograniczeń. Po takie rozwiązanie sięgnęła już Austria. Jak powiedziała Reiche, Niemcy chcą je wprowadzić "tak szybko, jak to możliwe". 

Na wprowadzenie cen maksymalnych paliw zdecydowały się także Węgry oraz Korea Południowa. 

Jak poinformowała polityczka, zaopatrzenie w gaz w Niemczech jest zapewnione. Magazyny gazu są wypełnione w 21 procentach, a uzależnienie od importu surowca z regionu Zatoki Perskiej jest bardzo niewielkie i wynosi mniej niż cztery procent.

 

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle.

Więcej o: