Niemcy płacą wysoką cenę za zmasowane rolnictwo. "Gatunki owadów spychane na ścieżkę wyginięcia"

Niemieccy naukowcy są zaniepokojeni tempem zmniejszania się liczby owadów i pająków. Nie dość jednak, że jest ono szybsze, niż do tej pory sądzono, to wymierają też one na obszarach, które do tej pory uznawano za ich bezpieczne rezerwuary.

Ochrona środowiska i katastrofa klimatyczna to sprawy zbyt ważne, aby pisać o nich tylko w Piątki. Na Gazeta.pl będziemy o nich pisać codziennie, wszystkie tematy znajdziecie w specjalnym dziale Środowisko.

Naukowcy badający stan ekosystemu w Niemczech z zaniepokojeniem odkryli, że liczba owadów i pająków spada.

Nasze badania potwierdzają, że spadek jest realny i może być jeszcze większym problemem, niż do tej pory sądziliśmy. Spadek populacji owadów odnotowano bowiem nawet w lasach

- stwierdził Dr Sebastian Seibold z Politechniki w Monachium, na której przeprowadził on analizy opublikowane przez jedno z najbardziej prestiżowych czasopism naukowych, "Nature".

"Niektóre gatunki owadów są spychane na ścieżkę wyginięcia"

- twierdzą naukowcy cytowani przez BBC.

Badacze, niepokojące zjawisko wiążą ze zmasowanym rolnictwem. Wzywają też, by podjąć kroki mające na celu ochronę naturalnych rezerwuarów robaków, motyli, pająków etc.

Czytaj też: Obcy atakują. Przez zmiany klimatu nowe gatunki będą się czuć w Polsce coraz lepiej. "Ogromne zagrożenie"

Spadek liczby insektów nawet na obszarach chronionych

Naukowców niepokoi, że spadek liczby insektów odnotowany został nawet na obszarach chronionych. "Rejony, które miały pomóc zachować naszą różnorodność biologiczną tak naprawdę nie działają" - wyjaśnił Seibold.

Według naukowców populacja owadów zmniejsza się na całym świecie o 2,5 proc. rocznie. Badacze przestrzegają, że w ciągu kilku dekad wiele owadów może wyginąć, a w ślad za nimi niektóre ryby i ptaki.

Wstrzymaj smog - finał głośnej kampanii UN Global Compact Network Poland

Zobacz wideo