Plaga komarów. Dlaczego jest ich tak dużo? Jak z nimi walczyć? Entomolog wyjaśnia

- Każdy z nas ma różną wrażliwość na poziom uciążliwości komarów. Niewątpliwie w tym roku jest ich dużo. Dla kogoś może to być plaga - mówi w rozmowie z Gazeta.pl dr Katarzyna Rydzanicz, entomolog z Uniwersytetu Wrocławskiego

Komary to element lata, do którego powinniśmy się chyba przyzwyczaić. Wiele osób uskarża się jednak w tym roku na istną plagę tych owadów, która uniemożliwia spędzanie czasu w lesie czy nad wodą.  Dlaczego tak jest? Czy powinniśmy bać się przenoszonych przez komary chorób? To wszystko tłumaczy nam entomolog dr Katarzyna Rydzanicz z Uniwersytetu Wrocławskiego. 

Jakub Mieżejewski: Czy w tym roku można mówić o pladze komarów?

Dr Katarzyna Rydzanicz: Każdy z nas ma różną wrażliwość na poziom uciążliwości komarów. Niewątpliwie w tym roku jest ich dużo. Dla kogoś może to być plaga. W porównaniu do lat ubiegłych w wielu miejscach Wrocławia jest ich zdecydowanie więcej. 

Co ma największy wpływ na ich wzmożoną liczbę?

Należy pamiętać o tym, że zmienił się charakter miesięcy letnich, jest dużo więcej opadów. Mamy obecnie problemy z suszą hydrologiczną i przesuszona gleba nieprawidłowo przyjmuje pojawiający się w środowisku nadmiar wody. W konsekwencji prowadzi to do powodzi, o których regularnie słyszymy w mediach. W ślad za takimi zjawiskami pojawiają się problemy z komarami, gdyż powstaje więcej miejsc, które mogą zostać wykorzystane przez samice do złożenia jaj. 

Dlaczego komary pojawiają się w jednym momencie w tak dużej liczbie?

W Polsce mamy około 50 gatunków komarów. Wszystkie łączą się tym, że żywią się krwią i mają podobny cykl rozwojowy. Problem polega na tym, że każdy z gatunków ma inne preferencje co do żywicieli oraz miejsc wylęgu larw. Kluczowe jest istnienie zbiorników wodnych, może to być kałuża, oczko wodne, beczka z wodą, ale także tzw. tereny powodziowe. Część komarów składa jaja do gleby i gdy pojawi się tam woda, dochodzi do rozwoju larw. Te gatunki mają możliwość rozwoju masowego, stąd też w jednym momencie pojawia się ich tak dużo. Samica składa około 200-300 jaj, z czego trzy czwarte to samice, które później znowu składają jaja. Te gatunki mają możliwość migracji nawet do 15 kilometrów w celu poszukiwania żywiciela, którym często jest człowiek. Jeśli zbiornik wodny nie wyschnie, to może zostać wykorzystany przez inne gatunki składające jaja na powierzchni wody. Im więcej takich miejsc, tym więcej możliwości do rozwoju larw komarów. W związku z tym w latach suchych nie ma masowego wylęgu komarów.

Kiedy kończy się cykl rozwojowy komarów?

W naszych warunkach klimatycznych temperatura decyduje o tempie rozwoju i momencie, do którego komary będą się pojawiać. W Polsce rozwój wielu gatunków trwa do końca września. W przypadku niektórych gatunków komarów tzw. hibernujących obecność samic możemy obserwować także w październiku. Wlatują one do pomieszczeń i tam szukają spokojnych miejsc do "przezimowania", tak aby po zimie złożyć jaja i rozpocząć rozwój larw. Dokuczliwe obecnie gatunki komarów będą z nami tak długo, jak będzie odpowiednio ciepło i będą warunki do ich rozwoju. 

Jakie są najskuteczniejsze metody chronienia się przed komarami?

Od wielu lat WHO i środowisko naukowe rekomendują w przypadku zwalczania owadów szkodliwych tzw. metody integrowane, gdzie łączy się różne podejścia, w tym stosowanie różnych preparatów biobójczych, ale również metody mechaniczne. W przypadku komarów kluczowe jest likwidowanie miejsc rozwojowych. W okolicach naszego domu można również zadbać, aby w oczkach wodnych miał miejsce jakikolwiek przepływ wody, i aby zbiorniki były zarybione. Należy także pamiętać o częstej wymianie gromadzonej do podlewania wody. Stosowanie moskitier, repelentów i aerozoli również jest wskazane, bo to kwestia naszego komfortu.

Jest w ogóle możliwe pozbycie się komarów na szerszą skalę?

Nie wydaje mi się, żeby można było znaleźć miejsce, gdzie dałoby się zlikwidować wszystkie komary. Fikcją, by było, żeby duże miasta centymetr po centymetrze przeprowadzały akcje likwidowania komarów. Jestem zwolenniczką biologicznych metod ich zwalczania, ale żeby móc to robić, potrzebne jest obserwowanie miejsc, w których się rozwijają. Metody biologiczne działają na larwy, a nie na dorosłe owady. Jeśli chodzi o chemię, to jest ona stosowana jako rozwiązanie ostateczne i nigdy nie jest do końca bezpieczna dla ludzi i środowiska. 

Co z przenoszeniem chorób? Czy należy obawiać się komarów w kontekście przenoszenia koronawirusa?

WHO poinformowało o tym, że komary nie przenoszą koronawirusa. Komary mogą jednak przenosić m.in. Wirus Zachodniego Nilu, aczkolwiek na razie w Polsce nie stwierdzono wielu przypadków tej choroby. Nowe inwazyjne gatunki komarów, które są obecne w Europie, przenoszą inne choroby wirusowe, chociażby chorobę Denga czy gorączkę chikungunya. Niemniej jednak nie potwierdzono w Polsce przypadków tych chorób. Komary widliszki mogą przenosić zarodźce malarii. My mieliśmy do czynienia z nią jeszcze w latach 60. XX wieku, a aktualnie przypadki malarii dotyczą osób powracających z podróży.

W jaki sposób zmiany klimatyczne, w tym wzrost temperatury, mają wpływ na pojawianie się plag komarów?

Zmiany klimatyczne wpływają na występowanie pewnych zjawisk, jak chociażby susze czy powodzie. Od tego natomiast zależy, jakie gatunki komarów pojawią się w danym roku. Zmiany klimatyczne, ale także globalizacja oraz możliwość transportu sprawiła, że od lat 90. XX wieku zaczęły w Europie pojawiać się nowe dla naszego kontynentów gatunki komarów, pochodzące głównie z Azji Południowo-Wschodniej. Mają one możliwość adaptacji do europejskich warunków klimatycznych. Bardzo często jaja komarów przywożone są przy okazji handlu zużytymi oponami i roślinami azjatyckimi. Jeśli znajdują dogodne miejsca do swojego rozwoju, mogą zbudować stabilną populację w Europie.

Zobacz wideo Te ptaki zjadają nawet kilka tysięcy komarów dziennie