"Złoczyńcy klimatyczni" Trump i Bolsonaro "topią" się w Nowym Jorku. Nietypowy protest Greenpeace

Lodowe figury Donalda Trumpa oraz Jaira Bolsanro stanęły w Nowym Jorku, gdzie odbył się szczyt ONZ dotyczący bioróżnorodności. Topiące się figury to symbol protestu zorganizowanego przez Greenpeace. Organizacja krytykuje politykę prezydentów oraz nawołuje do natychmiastowych działań w sprawie zmian klimatycznych.

W środę 30 września w Nowym Jorku odbył się szczyt Organizacji Narodów Zjednoczonych dotyczący bioróżnorodności. Aktywiści Greenpeace postanowili skrytykować Donalda Trumpa i prezydenta Brazylii Jaira Bolsonaro, ponieważ ich zdaniem obie administracje nie zrobiły nic w sprawie kryzysu klimatycznego. Na molo przed budynkiem ONZ pojawiły się dwie figury naturalnych rozmiarów obydwu prezydentów. Aktywiści wywiesili również baner "Oto twarze wymarcia: Napędzają planetę w kryzysie".

Nowy Jork. Szczyt ONZ w sprawie bioróżnorodności. "Gdzie są Trump i Bolsonaro, gdy świat płonie?"

- Trump i Bolsonaro to twarze wymierania naszej planety, ponieważ forsują radykalne programy, które niszczą przyrodę, prowadzą do załamania różnorodności biologicznej i zaostrzają kryzys klimatyczny - powiedział Arlo Hemphill z Greenpeace.

Konferencja w Nowym Jorku była pierwszym, zdalnym spotkaniem światowych liderów dotyczącym ochrony środowiska od czasu rozpoczęcia pandemii koronawirusa. Aktywiści krytykują głowy państw za ich politykę oraz brak chęci uczestnictwa w szczycie.

- Gdzie są Trump i Bolsonaro, gdy świat płonie? - pyta aktywista, dodając, że prezydenci muszą się obudzić i wziąć pod uwagę naukę. Greenpeace zwraca uwagę, że USA i Brazylia to kraje z jednymi z największych bioróżnorodności na świecie. Jednak zdaniem aktywistów, działania Trumpa i Bolsonaro mają charakter anty-środowiskowy, a ich rezultatem jest niszczenie bioróżnorodność.

- Plany aktywnego niszczenia przyrody sprawiają, że zarówno administracja Trumpa, jak i Bolsonaro stają się złoczyńcami klimatycznymi. Trump nawet nie zadał sobie trudu, by uczestniczyć w dzisiejszym szczycie. Milion gatunków jest zagrożonych wyginięciem. Te rzeźby przedstawiają dwie twarze, które są obecnie synonimami planety w kryzysie - dodaje Arlo Hemphill.

"Ludzkość znajduje się na rozdrożach"

Szczyt ONZ odbył się tuż po opublikowaniu raportu na temat bioróżnorodności na świecie. W dokumencie wskazano, że "ludzkość znajduje się na rozdrożach", a postępująca destrukcja środowiska związana jest ze spalaniem paliw kopalnianych, niekontrolowanym rolnictwem oraz wyczerpywaniem zapasów oceanu.

Szczyt w Nowym Jorku otworzył Sekretarz Generalny ONZ António Guterres. Powiedział, że milion gatunków jest zagrożonych wyginięciem, a zmiany klimatyczne i utrata bioróżnorodności "niszczą sieć życia na Ziemi". W spotkaniu wziął również udział David Attenborough, legenda brytyjskiej telewizji, który wezwał do inwestowania 500 milionów miliardów dolarów rocznie w powstrzymanie niszczenia przyrody. Według twórcy filmów przyrodniczych przyszłość plany jest "poważnie zagrożona"

Organizatorzy spotkania mają nadzieję, że w 2021 r., kiedy odbędzie się kolejny szczyt na temat bioróżnorodności, uda się wypracować szerokie porozumienie zobowiązujące wszystkie kraje do ścisłej ochrony co najmniej 30 proc. swoich lądów i mórz do 2030 r. Na razie takie zobowiązanie podjęła tylko Unia Europejska, Kanada i Wielka Brytania.

Zobacz wideo Korolec: Bawimy się w symbole i ograniczamy nasz dostęp do funduszy europejskich