Morski wiatr na Bałtyku: coraz więcej listów intencyjnych, coraz mniej czasu

Zostało pięć miesięcy na zatwierdzenie inwestycji wartych ok. 50 mld zł. Jeśli Ministerstwo Klimatu, Urząd Regulacji Energetyki i Komisja Europejska nie zdążą do 30 czerwca zatwierdzić wszystkich dokumentów, to trzeba będzie uchwalić nową ustawę o morskich wiatrakach.

Ustawa o wsparciu dla inwestycji w elektrownie wiatrowe na Bałtyku czeka na podpis prezydenta. Głowa państwa ma 21 dni na jej rozpatrzenie, ale decyzja powinna być podjęta szybko.

Morska farma wiatrowa, zdjęcie ilustracyjne.Taka jednomyślność nie zdarza się często. 100:0 w Senacie dla wiatraków na morzu

Od momentu wejścia w życie przepisów spółki zacznie się wyścig z czasem. Spółki, które mają projekty gotowe do pierwszego etapu, powinny do 31 marca złożyć wnioski do Urzędu Regulacji Energetyki o zatwierdzenie ich kontraktów różnicowych. Kontrakty mają pozwolić pokryć przez 25 lat różnicę między ceną sprzedaży prądu z morskich wiatraków uwzględniającą koszty budowy, a ceną rynkową w naszym kraju.

Wsparcie będzie kosztować 32 mld zł czyli średnio 1,3 mld zł rocznie, pokryjemy je w rachunkach za prąd w pozycji "opłata OZE".

Zobacz wideo Arktyczny lód umiera, stężenie CO2 jest rekordowe. Klimat wszedł do wielkiej polityki. "Tabelka w excelu przekonuje"

W grę wchodzą projekty konsorcjum PGE i duńskiego Orsted, Polenergii i norweskiego Equinora, Orlenu, który na razie występuje solo gdyż nie wybrał zagranicznego partnera. Być może do pierwszej grupy załapią się też mniejsze projekty zagranicznych inwestorów - niemieckiego RWE i francusko-portugalskiego EDPR Engie.

Łącznie moc wiatraków w tej fazie nie może przekroczyć 5,9 GW - to więcej niż największa w Polsce elektrownia węglowa w Bełchatowie.

URE ma maksymalnie 45 dni na rozpatrzenie wniosków spółek. Ale prezes Rafał Gawin nie będzie mógł rozpatrzyć wniosków, jeśli Ministerstwo Klimatu i Środowiska nie wyda kluczowych rozporządzeń do ustawy. Dotyczą one m.in. sposobu kalkulacji wsparcia oraz ceny maksymalnej, to drugie musi być wydane w porozumieniu z resortem aktywów państwowych. Prace nad rozporządzeniami trwają.

Potem wnioski trafią do Komisji Europejskiej, która ma zatwierdzić każdy z nich. Bruksela będzie badać, czy kontrakty nie dają inwestorom nadmiernej pomocy publicznej, tzw. nadwsparcia.

Elektrownia jądrowa w Temelinie, Czechy.Atomowe mission impossible? "Niezależnie od rządu i czasów - u nas po staremu"

Zakładając, że dokumenty trafią do urzędników Komisji w kwietniu, będą mieli dwa miesiące na ich rozpatrzenie. Dlaczego? 30 czerwca wchodzi w życie nowa unijna dyrektywa o odnawialnych źródłach energii. Wsparcie dla takich technologii jak morski i lądowy wiatr ma być przyznawane w "konkurencyjny sposób", czyli poprzez aukcje. Po 30 czerwca Komisja nie będzie miała podstawy prawnej aby zatwierdzić polskie kontrakty.

Dlaczego budowa morskich farm wiatrowych może się opóźnić? Jakie są szanse, że wszystko zakończy się sukcesem? Na jakim etapie są przygotowania do kolejnej fazy budowy morskich wiatraków? O tym w dalszej części artykułu na portalu WysokieNapiecie.pl. 

Artykuł pochodzi z serwisu WysokieNapiecie.pl.