Timmermans: Naszym dzieciom grożą wojny o wodę. Podaje przykład Polski

- Nie każemy ludziom zamieszkać w jaskiniach i jeść trawy. Chodzi o to, żeby zrobić jeden albo dwa kroki w tył przed wielkim skokiem w przyszłość - powiedział o walce ze zmianami klimatu Frans Timmermans. Wiceszef KE stwierdził, że potrzebne są pewne poświęcenia starszych pokoleń, by młodsze nie walczyły w "wojnach o wodę". Podkreślił też potrzebę sprawiedliwej transformacji.
Zobacz wideo Dr Pełczyńska-Nałęcz: Epidemia smogu co roku zabiera tyle żyć, ile zabrała epidemia COVID-u

Sprawiedliwość pomiędzy grupami społecznymi i zawodowymi, ale też pomiędzy pokoleniami jest potrzebna w walce z kryzysem klimatycznym - powiedział cytowany przez "The Guardian" wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans.

Odpowiadający w KE za Europejski Zielony Ład Timmermans powiedział, że starsze pokolenia muszą zdobyć się na poświęcenia w walce ze zmianami klimatu, bo w przeciwnym wypadku ich dzieci w przyszłości będą mierzyć się z "wojnami o wodę i jedzenie". - Musimy przekształcić naszą gospodarkę. Korzyści są ogromne, ale to także wielkie wyzwanie. Największe zagrożenia to te o naturze społecznej. Jeśli temu nie sprostamy, nasze dzieci będą toczyć wojny o wodę i żywność. Nie mam wątpliwości - powiedział.

Czekającą nas transformację porównał do odbudowy kontynentu po wojnie. Jak powiedział, gdy rozmawiał z rodzicami o ich doświadczeniach po II wojnie światowej, ci mówili, że byli gotowi do poświęceń, by ich dzieci miały w życiu lepiej. Zdaniem komisarza powinniśmy brać przykład z tej postawy. Dodał, że to ogromne wyzwanie dla polityków: obywatele muszą mieć poczucie sensu tych działań i być gotowi podjąć się wysiłku nie tylko dla siebie, ale też dla innych.

Co ważne, w większości nie chodzi o ogromne poświęcenia i tylko w przypadku niektórych jest to zupełna zmiana zawodu. Dla większości to np. zmiana sposobu poruszania się na bardziej ekologiczny, poprawa diety czy ograniczenie konsumpcjonizmu (co ma zresztą dodatkowe pozytywne skutki choćby dla zdrowia).

- Nie prosimy ludzi, by wrócić do sytuacji z lat 30 XX wieku (czasów wielkiego kryzysu - red.). Nie każemy ludziom zamieszkać w jaskiniach i jeść trawy. Chodzi o to, żeby zrobić jeden albo dwa kroki w tył przed wielkim skokiem w przyszłość

- powiedział.

Timmermans o potrzebie sprawiedliwej transformacji 

Zwrócił także uwagę na solidarność pomiędzy różnymi grupami społecznymi, w tymi z grup, których branże będą znikać wraz z transformacją gospodarki - jak sektor paliw kopalnych, w tym węgla. Timmermans podkreślił, że musimy "sprawiedliwie podzielić się" i korzyściami, i kosztami transformacji, by ludzie bojący się utraty pracy nie wpadli w siła populistów i grup interesów walczących o zachowanie status quo.

Jego zdaniem wielkim ryzykiem dla działań na rzecz zatrzymania kryzysu klimatycznego jest sojusz między grupami, które nie chcą zmian, bo szkodzi to ich interesom - jak branża paliw kopalnych - oraz osobami bojącymi się negatywnych konsekwencji społecznych. To może doprowadzić do spowolnienia transformacji.  

- Ci z nas, którzy rozumieją, że musimy działać szybko, powinni uczynić sprawy społeczne kluczową kwestią. Wzywam wszystkich działaczy ruchu klimatycznego, aby przyłączyli się do mnie i skupili się na sprawach społecznych bardziej, niż robili to w przeszłości - powiedział. 

Jak jeden z przykładów podał Polskę i oparcie energetyki na węglu. - Edukacja, inżynieria jest tam na bardzo wysokim poziomie. Jest tam ogromny potencjał (przejścia na gospodarkę niskoemisyjną). A węgiel po prostu nie ma przyszłości - powiedział i ostrzegł, że "im dłużej przeciąga się transformację, tym bardziej bolesna i kosztowna ona będzie".