Dziewiąty dzień pożarów w Grecji. Mieszkańcy pierwszy raz od kilku dni zobaczyli słońce

Trwa dziewiąty dzień pożarów w Grecji. Wyspa Evia (Eubea) oraz półwysep Peloponez nadal płoną, choć w przypadku tego pierwszego strażacy mają powoli opanowywać żywioł. W ciągu ostatniego tygodnia w kraju odnotowano niemal 600 pożarów.
Zobacz wideo Kto odpowiada za ekstremalne zjawiska pogodowe?

Burmistrz miasta Istiaia na greckiej wyspie Evii powiedział, że strażacy powoli opanowują szalejący w okolicy pożar. Istiaia jest od kilku dni zagrożona przez płomienie. - Myślę, że można powiedzieć, że powoli przejmujemy kontrolę nad frontem pożaru - powiedział burmistrz Jannis Kontzias. Dodał, że wczoraj (10 sierpnia) mieszkańcy Istiai po raz pierwszy od kilku dni zobaczyli słońce, gdyż warstwa dymu nad miastem jest cieńsza. Pożar nadal szaleje jednak na Peloponezie. Jak podaje Polska Agencja Prasowa, w nocy strażacy zmagali się na półwyspie z 10-kilometrowym pasem ognia.

Pożary w GrecjiPożary na przedmieściach Aten. Władze miasta apelują, by pozostać w domach

Dziewiąty dzień pożarów w Grecji. Evia i Peloponez nadal płoną

Trwa dziewiąty dzień pożarów na greckiej Evii - pożary rozciągają się od jej północnych krańców aż do części centralnej. We wtorek 10 sierpnia straż pożarna szykowała się na wzmożony wiatr podsycający ogień - pisał Reuters. Mimo że władze nakazują mieszkańcom zagrożonych terenów ewakuację, wielu z nich mówi, że nie mogą pozwolić, by ich domy spłonęły. - Bardzo się boimy, ale musimy zostać - powiedziała agencji 59-letnia mieszkanka Istiai Ioanna Metaksioti.

Drugi wielki pożar lasów i zarośli w Grecji ma miejsce na Peloponezie. 4 sierpnia ewakuowano mieszkańców z powodu wielkiego pożaru Olimpii. Najtrudniejsza sytuacja panuje w rejonie miejscowości Gortynia, gdzie w następnej kolejności rozprzestrzenił się ogień, a nasilił we wtorek 10 sierpnia. Wskutek pożarów zginęły do tej pory trzy osoby, a kilkaset straciło dach nad głową. Straty materialne są bardzo duże.

Grecja. Około 500 pożarów w ciągu tygodnia. Tysiące ludzi musiało się ewakuować

Z ogniem walczy około lokalnych 580 strażaków, samoloty i śmigłowce. Greków wspierają strażacy z innych państw, w tym 143 z Polski, wyposażonych w 46 wozów. W ciągu ostatniego tygodnia w kraju miało miejsce niemal 600 pożarów. Dziesiątki wiosek i tysiące ludzi zostało zmuszonych do ewakuacji. Na miejscu panuje duże zadymienie, a temperatura w ciągu dnia sięga 40 stopni Celsjusza. W najbliższych dniach nie przewiduje się opadów deszczu.

Strażacy wyruszyli w piątek do TurcjiPożary w Grecji i Turcji. Polscy strażacy jadą pomóc w walce z ogniem

Zmiany klimatu zwiększają zagrożenie pożarami

Wzrost temperatury, wraz z nim silniejsze fale upałów i zmiana wzorców pogodowych (jak bardziej intensywne, ale rzadsze opady) to przewidywane przez badaczy skutki globalnego ocieplenia.

To sprawia, że w dotkniętych nimi regionach zwiększa się zagrożenie pożarami. Na przykład w raporcie na zlecenie australijskiego rządu oceniono, że w wielu rejonach kraju ocieplenie o dwa stopnie Celsjusza zwiększy intensywność pożarów o 25 proc., powiększy teren objęty pożarami o połowę i zmniejszy okres między pojawianiem się ognia.

W rejonach charakteryzujących się występowaniem pożarów, jak Kalifornia czy Australia, mogą być one groźniejsze niż wcześniej. Ekstremalna susza i upały pozwalają np. na powstawanie gigantycznych pożarów - pojedyncze osiągają nawet 500 tys. hektarów. Taka skala ognia jest nie do opanowania przez strażaków.

Więcej o skutkach kryzysu klimatycznego i rozwiązaniach, jakie mamy w walce z nim, przeczytasz w serwisie Zielona.Gazeta.pl.

Więcej o: