Synoptycy przestrzegali przed nawałnicami, które we wtorek (29 sierpnia) przejdą przez Polskę. "Dziś burze możliwe są praktycznie w całym kraju, za wyjątkiem Pomorza Zachodniego, a do wieczora również południowego wschodu. W drugiej połowie dnia najbardziej intensywnych burz spodziewać się możemy od Małopolski i Opolszczyzny po Ziemię Łódzką i wschodnią Wielkopolskę" - zapowiadało IMGW na kanale Burza-Alert na Facebooku jeszcze w godzinach porannych. Po godzinie 13 pierwsze wyładowania pojawiły się w południowej Małopolsce.
Na powyższym nagraniu nasz korespondent przedstawił sytuację, która po godzinie 16 miała miejsce w Tarnowie. Jak przekazał, w wyniku nawałnicy temperatura powietrza w mieście gwałtownie spadła z 26 do 17 stopni.
"W ciągu najbliższych godzin będą tworzyć się kolejne komórki konwekcyjne (w południowej i centralnej Polsce), a intensywność zjawisk będzie wzrastać. Prognozowane opady 10-15 mm, porywy wiatru do 70 km/h" - napisało IMGW na godzinę 13:17. Tuż przed 16:30 Sieć Obserwatorów Burz przekazała, że "do Tarnowa dotarła silna superkomórka burzowa z gradem". "Generuje ona nawalne opady deszczu, niesie też duży grad! Uważajcie na siebie! Burz w najbliższym czasie będzie tylko przybywać!" - czytamy.
Sieć Obserwatorów Burz udostępniła także zdjęcia bardzo dużych kul gradu, które spadły w miejscowości Pleśna (powiat tarnowski).
Wcześniej w mediach społecznościowych pojawiły się także zdjęcia i nagrania dokumentujące nawałnice w innych miejscowościach, choć były one mniej spektakularne. Sytuacja w Nowym Sączu prezentowała się następująco:
W Limanowej także spadły spore kule gradu, które momentalnie zabieliły tamtejsze jezdnie i chodniki:
Grad sporej wielkości spadł również w miejscowości Walowa Góra (powiat limanowski):
Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenia drugiego stopnia przed burzami z gradem dla całej wschodniej Polski. Alerty obowiązują od godziny 15/16 do północy we wtorek. Ostrzeżenia pierwszego stopnia wydano także dla pasa od Słupska i Gdańska przez Grudziądz i Kalisz po Opole - tam jednak zaledwie do godziny 21.
Czy wraz z nawałnicami z Polski odejdą upały? "Przed nami silne załamanie pogody, po którym upał zostanie usunięty z Polski" - pisali synoptycy z portalu dobragoda24.pl we wtorek przed południem. Jak czytamy, nawałnice dadzą o sobie znać w naszym kraju szczególnie wieczorem we wtorek oraz w nocy z wtorku na środę. "Sytuacja będzie dynamiczna i potencjalnie niebezpieczna" - ostrzegali dziennikarze. Jak wskazywali, w wyniku utworzenia się superkomórki może spaść grad o średnicy nawet 4-8 cm, a porywy wiatru mogą przekroczyć w porywach 70-100 km/h. Możliwe będą także lokalne podtopienia.
"W odróżnieniu do naszej prognozy, obszar z ryzykiem silnych burz w Polsce według meteorologów IMGW jest nieco większy. Nie można tego wykluczyć, gdyż niestabilne prognozy wynikają z zafalowania na froncie. Generalnie spodziewamy się wieczorem, szczególnie na obszarze od lokalnie województwa śląskiego przez małopolskie i podkarpackie, rozwoju licznych burz, także miejscami w formie superkomórek, które następnie w formie mezoskalowej burzy MCS będą się w nocy przesuwać na północ w głąb kraju szczególnie przez województwo świętokrzyskie, lubelskie, mazowieckie, częściowo łódzkie po warmińsko mazurskie i podlaskie" - tłumaczą synoptycy z dobrapogoda24.pl.
O niebezpiecznej wtorkowej pogodzie pisali także fanipogody.pl. Jak czytamy, w naszym kraju możliwe będzie wystąpienie między innymi burzy wiatrowej typu bow echo. Synoptycy wskazują także, że we wtorek w Polsce nastąpi bardzo duża różnica temperatury, mogąca sięgać nawet 16-20 stopni Celsjusza. "Termometry pokażą dziś maksymalnie od 32 st. C do 35 st. C we wschodniej połowie kraju, natomiast na zachodzie od 12 st. C do 16 st. C. Spora różnica temperatury przyczyni się do dużej gwałtowności zjawisk konwekcyjnych" - czytamy.