Polskie Sieci Energetyczne podały dane dotyczące produkcji energii elektrycznej w Polsce we wrześniu oraz za pierwsze dziewięć miesięcy 2023 roku. Względem ubiegłego roku wytworzyliśmy mniej energii, co jest głównie efektem spadków w elektrowniach węglowych. OZE zaliczyło z kolei stosunkowo duże wzrosty, ale ich moc bazowa jest na tyle mała, że nawet kilkadziesiąt procent więcej prądu z tego źródła nie zdołało pokryć spadku produkcji energii z węgla.
Produkcja ogółem we wrześniu 2023 wyniosła 12,9 tys. GWh, czyli -4,19 proc. względem poprzedniego roku. Największy spadek zaliczyły elektrownie na węgiel brunatny, które wytworzyły 2,8 tys. GWh, niemal 26 proc. mniej niż rok wcześniej. Te na węgiel kamienny odnotowały spadek w produkcji o 8,32 proc. co daje 6,3 tys. GWh.
Zauważalny wzrost mamy w elektrowniach gazowych (566 GWh i +13,87 proc.) oraz w wiatrowych (1217 GWh i +11,62 proc.). Ogółem elektrownie z kategorii "inne odnawialne" wyprodukowały aż 87,16 proc. energii więcej. To spory wzrost, ale trzeba pamiętać, że ich sieć dostarcza wyraźnie mniej energii do polskiego systemu energetycznego w porównaniu do elektrowni węglowych (choć więcej niż gazowe). We wrześniu było to tylko 1713 GWh.
Jeśli chodzi o okres od stycznia do września, to ogółem produkcja energii spadła o 8,84 proc, do 118,9 tys. GWh. Elektrownie na węgiel brunatny wytworzyły -27,81 proc. prądu, a te na węgiel kamienny o 13,45 proc. mniej niż w analogicznym okresie rok wcześniej. Elektrownie gazowe z kolei zaliczyły wzrost o 30,23 proc., wiatrowe o 3,68 proc., a inne odnawialne łącznie podniosły swój wynik o 45,37 proc.
Ciepły i wietrzny październik pozwolił wypracować rekordowe wyniki z OZE. W weekend 7-8 października OZE pokryły praktycznie całe zapotrzebowanie polskich odbiorców na energię elektryczną, a dokładnie - 97 proc. Rekord ustanowiono w niedzielę 8 października w południe - informuje branżowy portal wysokienapiecie.pl. Turbiny wiatrowe tego dnia wytworzyły 6 GW, a panele słonecznie niemal 9 GW. Łącznie te ponad 15 GW w połączeniu z obniżonym zużyciem prądu w niedzielę niehandlową pozwoliłoby zaspokoić nawet 107 proc. zapotrzebowania na prąd w Polsce. "Jednak na tak dużą ilość mocy nie było wystarczająco chętnych, nawet po ujemnych cenach. W środku dnia popyt odbiorców nieznacznie przekraczał 14 GW" - pisze portal wysokienapiecie.pl.
To niejedyny rekord, jaki padł w omawianym weekend. "Własny" rekord w sobotę ustanowiły bowiem elektrownie wiatrowe, które 7 października wyprodukowały ponad 8,2 GW energii. Poprzedni rekord był o 0,2 GW mniejszy.
Tak dobre wyniki sprawiły, że w niedzielę 8 października przez pięć godzin prąd był sprzedawany w ujemnych cenach. "Jeżeli ktoś nie sprzedał produkowanej energii w kraju lub za granicą albo zakontraktował więcej, niż zużył, nadwyżki energii, na które brakowało chętnych na rynku, przez pięć godzin w niedzielę były rozliczane na Rynku Bilansującym poniżej zera – nawet za minus 50 zł/MWh. To pierwszy tak długi okres ujemnych cen w Polsce, ale w najbliższych latach takich okresów będzie przybywać" - podsumowuje portal wysokienapiecie.pl.