Przełom jesieni i zimy to okres, w którym można zaobserwować nietypowe zjawiska. O jednym z nich poinformowały w czwartek Lasy Państwowe. Nadleśnictwo wyjaśniło szczegóły na temat ich pochodzenia.
"Lodowe włosy to dosyć rzadko spotykane zjawisko, ale intrygujące i na swój sposób piękne na tyle, że trudno się nie zachwycić" - poinformowało Nadleśnictwo Wisła, Lasy Państwowe w mediach społecznościowych. Pojawiło się również zdjęcie przedstawiające niecodzienne znalezisko.
Ciekawostką jest fakt, że lodowe włosy można spotkać jedynie na półkuli północnej, czyli także w Polsce. Formacje "wyglądają trochę jak wata cukrowa lub kępka sztucznych włosów" - poinformowano.
Nadleśnictwo wyjaśniło, że lodowe włosy potrzebują konkretnych warunków atmosferycznych, aby mogły się pojawić. Sprzyjają temu przymrozki, ale tylko w przypadku niezamarzniętego gruntu. Jest to wymóg konieczny, aby wydostająca się z gruntu woda mogła zamarznąć dopiero na powierzchni. Spowolnienie krystalizacji zapewnia grzyb Exidiopsis effusa, czyli łojówka różowawa.
Lasy Państwowe w Białymstoku przekazały, że grzyb łojówka różowawa znajduje się w gnijącym drewnie i obumierających częściach roślin. Najbardziej sprzyja mu duża wilgotność powietrza i temperatura poniżej zera. "Obecność łojówki różowawej powoduje, że woda zostaje delikatnie wypychana, tworząc bardzo cienkie, podłużne kryształki lodu" - poinformowano.
Owocnik łojówki różowawej ściśle przylega do podłoża, jest rozpostarty, skórzasty i cienki. Natomiast jego powierzchnia jest woskowata i błyszcząca. Rozmiar może być zróżnicowany, od bardzo małego do dużego, a kształt może przybierać różne formy. W stanie wilgotnym grzyby te stają się przezroczyste i galaretowate. Przy suchej pogodzie przybierają barwę wpadającą w odcienie koloru białego, różowego, fiołkowego lub szarego.