To będzie "trudny temat, od którego nowy rząd nie ucieknie". I Śląsk w centrum uwagi

Nowa koalicja rządząca obiecała przyspieszenie zielonej transformacji i przeciwdziałanie zmianie klimatu. Wyzwań na tym polu jest sporo, a o priorytetach możemy usłyszeć we wtorkowym expose Donalda Tuska. Czego będą w nim wyczekiwać eksperci? M.in. deklaracji ws. OZE i planów transformacji, roli Polski w UE oraz o przyszłości węgla.
Jastrzębie-Zdrój
Foto Franek / Shutterstock

Od gaszenia kryzysów (jak ten na granicy z Ukrainą) po "sprzątanie po PiS-ie" w spółkach czy TVN, nowy rząd Donalda Tuska ma przepełnioną listę pilnych zadań. Nie brakuje wśród nich tych dotyczących klimatu i energii (a obietnice dot. zielonej transformacji padły i w programach partii, i w umowie koalicyjnej). Co zdaniem ekspertów powinien powiedzieć o tym Tusk, przedstawiając plany swojego rządu?

Zobacz wideo Monika Morawiecka: Wychodzimy z kryzysu energetycznego, zaczyna być łatwiej, ale łatwo jeszcze nie jest

Przełomowe lata polskiej transformacji

Unia Europejska planuje do 2030 roku obniżyć swoje emisje gazów cieplarnianych o co najmniej 55 proc. To oznacza potrzebę błyskawicznej transformacji także w Polsce, szczególnie w energetyce. Ale te zmiany wymuszają też inne czynniki: drożejący węgiel, starzejące się elektrownie, rosnące zapotrzebowanie na (czystą) energię.  

- Ta kadencja parlamentu to muszą być przełomowe lata dla polskiej transformacji - mówi Michał Smoleń z Fundacji Instrat. Dlatego oczekuje, że Donald Tusk "powtórzy ambitne cele, wskazane wcześniej w propozycjach programowych Koalicji Obywatelskiej, w tym o dążeniu do redukcji emisji CO2 z elektroenergetyki o 75% już do 2030 r.". Zdaniem eksperta Tusk mógłby w przemówieniu wskazać na kluczowe obszary działań, jak ułatwienia prawne dla rozbudowy energetyki odnawialnej czy modernizację sieci. 

- Trudnym tematem, od którego nowy rząd nie ucieknie, będzie przyszłość polskiego sektora węglowego. Do tej pory strona rządowa i górnicza udawały, że wierzą w spore wydobycie nawet w latach 40. Do stołu negocjacyjnego trzeba będzie wkrótce wrócić, tym razem na podstawie faktów, nie życzeń, także w celu uniknięcia dotkliwych skutków społeczno-gospodarczych w regionach górniczych - zobaczymy, czy premier zasygnalizuje chęć zajęcia się tym problemem już w expose.

Szymon Kardaś, ekspert z European Council on Foreign Relations, oczekiwałby w expose "jasnego sygnału, że nowy rząd przedstawi klarowną i kompleksową strategię transformacji energetycznej". Pokazanie takiej strategii znalazło się zresztą w przedwyborczych "100 konkretach" Koalicji Obywatelskiej. Zdaniem Kardasia Tusk powinien zwrócić uwagę na to, że "prawdziwe wzmacnianie suwerenności w długim okresie oznacza konieczność zmniejszania zależności gospodarki (nie tylko energetyki) od paliw kopalnych", a także stawianie na efektywność energetyczną i rozwój energetyki odnawialnej.

Polska przy europejskim stoliku

Lata rządów PiS były usiane sporami z Unią Europejską. Dotyczył przede wszystkim praworządności, ale też polityki klimatycznej i ekologicznej. Polska bywała jedynym krajem, który głosował przeciw kluczowym aspektom unijnej polityki klimatycznej. A eksperci podkreślali, że te bezskuteczne, twarde "nie" padają tylko na użytek wewnętrznej propagandy, zaś w Brukseli to marnowanie głosu, którym moglibyśmy coś ugrać.  

Szymon Kardaś uważa, że w expose powinna pojawić się "zdecydowana zapowiedź powrotu do europejskiego stolika decyzyjnego" po "latach braku pomysłu na konstruktywną politykę europejską". Gdy Polska zamiast mówienia wszystkiemu "nie" będzie prowadzić prawdziwą dyplomację, zyska wpływ na kształt unijnej polityki, w tym w obszarze zielonej transformacji. Pierwsze okazje pojawią się szybko: już na początku roku UE może przedstawić projekt celów klimatycznych na rok 2040. 

- Chciałbym również usłyszeć, że Polska na dobre odejdzie od roli hamulcowego europejskiej i globalnej polityki klimatycznej, także w kontekście nadchodzącej prezydencji Polski w Radzie UE - mówi z kolei Michał Smoleń.

Czy nowy rząd postawi na przyrodę?

Poza kwestiami transformacji energetycznej, w programach i umowie koalicyjnej mowa jest także o ochronie przyrody: ograniczeniu wycinki lasów i zmianach w Lasach Państwowych, renaturyzacji, ochronie rzek. Czy te wątki pojawią się w expose Tuska?

- Oczekuję, że premier Donald Tusk postawi na przyrodę i z radością powita plany utworzenia kolejnych parków narodowych - mówi prof. Piotr Skubała z Uniwersytetu Śląskiego i dodaje: - Może ten rząd pokaże, że traktuje przyrodę i bioróżnorodność jak nasz największy zasób, a nie przeszkodę w rozwoju kraju.

Jego zdaniem ważnym elementem działań "musi być trwałe wyłączenie 20 proc. lasów z użytkowania gospodarczego". To jedna z obietnic z umowy koalicyjnej. - Oczekuję także, że rząd Donalda Tuska odwróci katastrofalne skutki specustaw niszczących polskie rzeki, wykreśli z krajowego porządku prawnego specustawy „powodziową" i „odrzańską" i powstrzyma finansowanie szkodliwych inwestycji hydrotechnicznych na rzekach, w tym na Odrze i Wiśle - stwierdził.

Kto i jak będzie odpowiadać za transformację?

Wiemy już, że szefową Ministerstwa Klimatu i Środowiska będzie Paulina Hennig-Kloska. Jednak sam resort w takim kształcie jest spadkiem po PiS i na razie trudno to zmienić - to wymaga przyjęcia ustawy i zgody prezydenta Andrzeja Dudy. Tymczasem przed i po wyborach mówiło się o zmianach nie tylko personalnych i strukturalnych w rządzie. Jedna z koncepcji to powołanie ministerstwa ds. transformacji, które będzie łączyć różne aspekty: klimatu, energetyki, ale też niektórych aspektów np. transportu. Kardaś uważa, takie zmiany są "istotne i pożądane". 

- Niezbędne będzie wzmocnienie aparatu analitycznego państwa i instytucji, a także odbudowanie zaufania Polek i Polaków do procesu legislacyjnego - po pierwszej wiatrakowej wpadce widzimy, że nie będzie to łatwe - mówi Michał Smoleń. 

Więcej o: