Zaufany człowiek Ziobry stracił posadę w Lasach Państwowych. Media: Został zwolniony dyscyplinarnie

Michał Gzowski został zwolniony z funkcji rzecznika prasowego w Lasach Państwowych - donosi Interia. Mężczyzna był powiązany politycznie z Suwerenną Polską Zbigniewa Ziobry oraz uchodził za szarą eminencję Lasów Państwowych.
Michał Gzowski, rzecznik prasowy Lasów Państwowych, podczas konferencji prasowej Suwerennej Polski (kwiecień 2023 r.)
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Dotychczasowy rzecznik Lasów Państwowych Michał Gzowski został zwolniony w trybie dyscyplinarnym - wynika z ustaleń portalu Interia. Informacje przekazane przez dyrekcję generalną wskazują, że środa 31 stycznia była jego ostatnim dniem w pracy. Mężczyzna objął stanowisko rzecznika Lasów Państwowych w 2021 roku. Wcześniej jako polityk Suwerennej Polski sprawował funkcje szefa gabinetu politycznego ministra środowiska Michała Wosia oraz doradcy Zbigniewa Ziobry.

Zobacz wideo Mikołaj Dorożała: Musimy zabezpieczyć najcenniejsze obszary przyrodnicze, a jednocześnie zabezpieczą przemysł drzewny

Media: Człowiek Zbigniewa Ziobry stracił pracę w Lasach Państwowych. Miał być szarą eminencją organizacji

Dziennikarze Interii zauważają, że choć Gzowski pełnił oficjalnie wyłącznie funkcję rzecznika prasowego, w rzeczywistości był szarą eminencją Lasów Państwowych oraz miał uczestniczyć w podejmowaniu ważnych decyzji w organizacji. "Gazeta Wyborcza" wskazywała, że był de facto główną osobą odpowiadającą za komunikację w Lasach Państwowych. Podlegało mu między innymi Centrum Informacyjne Lasów Państwowych, które dysponowało wielomilionowym budżetem i odpowiadało za kontrolowanie profili organizacji w mediach społecznościowych.

Kadencja Michała Gzowskiego nie była wolna od kontrowersji. Media opisywały np. sytuację, gdzie stanowisko w Lasach Państwowych otrzymał syn lidera jednego z zespołów disco polo. Wątpliwości wzbudził fakt, że zatrudnienie zbiegło się w czasie z koncertem piosenkarza na weselu Gzowskiego.

W korespondencji z dziennikarzami "Wyborczej" Gzowski tłumaczył występ wokalisty przyjaźnią z menedżerem zespołu. "Koszty jego przyjazdu i honorarium opłaciłem wówczas zgodnie z rynkowymi stawkami, mam stosowną fakturę" - zapewniał rzecznik Lasów Państwowych. Podkreślał ponadto, że zatrudnienie syna piosenkarza było wynikiem zbiegu okoliczności.

"Kilka miesięcy temu, jeszcze przed moim weselem, dział nadzorujący magazyny zaczął poszukiwania grupy młodych osób, najchętniej studentów, do przeprowadzenia okresowej inwentaryzacji. Taką trzymiesięczną umowę zlecenia, w ramach praktyk, zawarto także z osobą, która - jak się okazuje - jest synem muzyka" - dodawał rzecznik Lasów Państwowych.

Zmiany w Lasach Państwowych. Nowe władze prowadzą audyt finansowy i wymieniają kadry 

Według informacji ujawnionych przez dziennikarzy Interii Lasy Państwowe miały ponadto zatrudnić bliskiego znajomego byłego rzecznika w styczniu 2023 roku. Mężczyzna został przyjęty do pracy w dyrekcji regionalnej w Gdańsku, której przewodniczył wówczas Bartłomiej Obajtek, brat prezesa Orlenu Daniela Obajtka. Jego zakres obowiązków pokrywać miał się natomiast z zadaniami wykonywanymi już przez delegowanych do nich leśników.

Jak informowaliśmy, na początku tego roku premier Donald Tusk powołał nowego dyrektora generalnego Lasów Państwowych. Zmiana we władzach organizacji otworzyła drogę do zmian kadrowych oraz umożliwiła przeprowadzenie audytu finansowego, który objąć ma funkcjonowanie organizacji za rządów PiS. Jak wynika z ustaleń "Wyborczej", sprawdzona ma zostać również sprawa służbowego samochodu byłego rzecznika. Michał Gzowski korzystać miał bowiem z auta do odbywania stałych kursów z Gdańska do Elbląga i Warszawy. Organizacja odmawiała jednocześnie udzielenia dziennikarzom informacji dotyczących przebiegu pojazdu i rozliczeń za paliwo.

Więcej o: