Lasy Państwowe idą na noże z bratem Daniela Obajtka. Jest zawiadomienie do prokuratury

Lasy Państwowe złożyły w prokuraturze zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Chodzi o poprzednie władze spółki i aferę mieszkaniową, w którą jest wmieszany Bartłomiej Obajtek, brat prezesa Orlenu.
Bartłomiej Obajtek
Fot. Materiały prasowe

"Dyrektor generalny Lasów Państwowych Witold Koss skierował do Prokuratury Regionalnej w Gdańsku zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez trzy osoby pełniące do niedawna funkcje kierownicze w Lasach Państwowych. Chodzi o Józefa Kubicę, byłego dyrektora generalnego LP, Bartłomieja Obajtka, byłego dyrektora regionalnej dyrekcji w Gdańsku oraz Jana Borkowskiego, byłego nadleśniczego Nadleśnictwa Gdańsk" - czytamy na stronie Lasów Państwowych. 

Zobacz wideo Mikołaj Dorożała: Musimy zabezpieczyć najcenniejsze obszary przyrodnicze, a jednocześnie zabezpieczą przemysł drzewny

Afera mieszkaniowa z bratem Daniela Obajtka

"Zawiadomienie jest efektem trwającego audytu, zarządzonego przez obecnego dyrektora generalnego LP. Dotyczy ono wystawienia na sprzedaż trzech lokali mieszkalnych w atrakcyjnej lokalizacji w Gdyni. Mieszkania należą do Lasów Państwowych, a przeznaczenie na sprzedaż umożliwia ich wykup z dużą bonifikatą aktualnym najemcom, byłym i obecnym pracownikom Lasów Państwowych. Jednym z najemców jest Bartłomiej Obajtek. Sprawa dotyczy przekroczenia uprawnień i narażenia Lasów Państwowych na powstanie szkody majątkowej wielkich rozmiarów, w kwocie ponad 2 300 000 złotych. Taką łączną wartość mają wszystkie nieruchomości" - czytamy dalej. 

"Jedno z mieszkań zakupił niedawno, zawierając umowę przedwstępną, Bartłomiej Obajtek. W tej sprawie odrębne zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa do gdańskiej prokuratury złożyło już Ministerstwo Klimatu i Środowiska" - informuje Skarbu Państwa. Resort starał się zatrzymać sprzedaż mieszkania.

"Nie będzie mieszkania plus" - grzmiała na platformie X ministerka klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska. 6 stycznia poinformowała, że wydała "nakaz wstrzymania wszelkich czynności zmierzających do rozporządzania nieruchomościami Skarbu Państwa, pozostającymi w dyspozycji Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Gdańsku".

Niezależni eksperci na zlecenie Onetu wycenili mieszkanie na ok. 700 tys. zł. Ale brat prezesa Orlenu mógłby je nabyć za ok. 35 tys. zł, a więc z 95-procentowym upustem. Bartłomiej Obajtek użytkował to mieszkanie jako dyrektor regionalny Lasów Państwowych w Gdańsku. Ze stanowiska został już odwołany, ale według informacji mediów, ani jego odwołanie, ani wydany przez ministerkę Hennig-Kloskę zakaz nie uniemożliwiły mu wykupienia mieszkania za grosze.  

Urzędnicy Biura Kontroli i Audytu wystosowali do Obajtka pismo, w którym domagają się odpowiedzi, dlaczego zignorował zakaz. - Z uwagi na stosowanie względem mojej osoby szykan i działania niezgodnego z prawem oraz nieuprawnionych nacisków na osoby trzecie celem ich zastraszenia przedstawię stanowisko w tym zakresie. Dodam fakt sprzedaży ponad 40 tys. nieruchomości LP, stosując ustawowe bonifikaty niezmienione od 30 lat - przekazał reporterowi Radia Zet brat prezesa Orlenu. Daniel Obajtek miał wyjaśnić sprawę do 17 stycznia, ale póki co, w przestrzeni publicznej nie pojawiły się żadne jego wypowiedzi. 

Lasy Państwowe planują zmienić swoją politykę mieszkaniową

Ministerstwo Klimatu i Środowiska przypominało, że 5 stycznia ministerka Henning-Kloska poleciła Bartłomiejowi Obajtkowi, aby wstrzymał na czas kontroli decyzje dotyczące zarządzania nieruchomościami będącymi w zarządzie Regionalnej Dyrekcji, w szczególności ich sprzedaż. Dzień wcześniej ministerstwo rozpoczęło kontrolę w gdańskich Lasach Państwowych, która dotyczyła wynajmowania i sprzedawania nieruchomości pracownikom i członkom ich rodzin. 

W ocenie resortu Bartłomiej Obajtek nie wypełnił ministerialnego polecenia. "Zdaniem Ministerstwa Klimatu i Środowiska to działanie na szkodę interesu publicznego, zmierzające do osiągnięcia korzyści majątkowej w postaci bonifikaty w wysokości 95 procent rzeczywistej wartości nieruchomości" - czytamy w oświadczeniu.

Ponadto resort klimatu uważa, że istnieją podstawy do twierdzenia, iż umowa przedwstępna na sprzedaż lokalu w Gdyni, którego dotyczy zawiadomienie, jest nieważna, bo jest sprzeczna z obowiązującymi przepisami prawa. Chodzi o ustawę z dnia 28 września 1991 r. o lasach oraz rozporządzenia Ministra Środowiska z dnia 1 października 2013 r. w sprawie szczegółowych zasad i trybu sprzedaży lokali i gruntów z budynkami mieszkalnymi w budowie oraz kryteriów kwalifikowania ich jako nieprzydatne Lasom Państwowym, a także trybu przeprowadzania przetargu ograniczonego, regulującymi szczególną procedurę sprzedaży lokali mieszkalnych przez Lasy Państwowe, która nie dopuszcza "rezerwowania" lokali do zakupu do czasu zaistnienia prawnych możliwości ich sprzedaży.

Kontrola w Lasach Państwowych została wszczęta przez ministerkę klimatu 4 stycznia br., a dotyczy kwestii wynajmowania i zbywania nieruchomości przez jednostki organizacyjne Lasów Państwowych na rzecz pracowników, członków ich rodzin i innych uprawionych osób, znajdujących się w zasobach Nadleśnictwa Gdańsk i innych nadzorowanych przez resort jednostek w regionie. Kontrola potrwa jeszcze przez kilka tygodni.

Reforma polityki mieszkaniowej oraz zasad zbywania lokali mieszkalnych należących do LP jest jednym z priorytetów nowego kierownictwa Lasów Państwowych

- deklarują Lasy Państwowe. 

Więcej o: