Gdy zaparzamy espresso, "wykorzystujemy tylko 30 proc. potencjału kawy". Chcą to zmienić

Czarna czy z mlekiem, a może espresso - nieważne jaką kawę pijemy, zostają po niej fusy. Dużo fusów - tylko w Polsce to kilkaset tysięcy ton rocznie. Start-up EcoBean przekonuje, że ma pomysł, jak z odpadu zrobić wartościowy surowiec. Z fusów pozyskują pięć różnych substancji, które można wykorzystać do produkcji kosmetyków, tworzyw i nie tylko.
Startup EcoBean produkuje z kawowych fusów składniki, które może wykorzystać np. przemysł kosmetyczny
Fot. EcoBean / materiały prasowe

Jedno espresso to kilkanaście gramów kawy - i po zaparzeniu zostaje nam kilkanaście gramów fusów. Można powiedzieć: niewiele. Ale gdy miliony ludzi piją jedną, a nawet kilka kaw dziennie, skala się zmienia. Według EcoBean w Europie każdego dnia produkujemy nawet 9 tys. ton fusów. Start-up chce, by przestały być postrzegane jako odpad, a stały się surowcem. 

Zobacz wideo Kołodziejczak o branży hodowlanej: Mamy do czynienia z patologią

- Kawa jest bardzo bogatym surowcem. A kiedy robimy z niego cappuccino czy espresso, to wykorzystujemy maksymalnie 30 proc. jego potencjału. My postanowiliśmy wykorzystać to, co zazwyczaj staje się odpadem - mówi Monika Radomska z EcoBean. Fusy bywają wykorzystywane jako biomasa, część kompostu (czasem w domowych warunkach) czy część podkładu do uprawy grzybów. - Ale kawa daje o wiele więcej możliwości - przekonuje Radomska - Na Politechnice Warszawskiej stworzyliśmy inicjatywę i opracowaliśmy najbardziej zaawansowaną na świecie technologię do pełnego wykorzystania fusów kawowych.

Z fusów powstaje pięć surowców: olej kawowy, lignina, dodatki białkowe, przeciwutleniacze (antyoksydanty) oraz polimer PLA (polilaktyd). Z nich mogą korzystać branże kosmetyczna, farmaceutyczna, opakowaniowa, żywieniowa, paszowa. 

- Na przykład olej kawowy może mieć różne zastosowania zależnie od poziomu czystości. Ten o najniższej czystości może być składnikiem paliwa biodiesel. Wyższej jakość olej można wykorzystać w produkcji kosmetyków, a najczystszy - w farmacji. Możemy wyprodukować taki surowiec, na jaki jest zapotrzebowanie klienta - tłumaczy przedstawicielka firmy. Żeby zademonstrować potencjalne produkty, EcoBean samo wykonało doniczki do kwiatów z polilaktydu oraz ligniny. Dzięki zastosowaniu takich materiałów doniczki są biodegradowalne - można wsadzić je w całości do ziemi i po pewnym czasie rozłożą się, nie pozostawiając po sobie odpadu tak, jak wykonane z typowego plastiku.

Z kawiarni do fabryki

Potencjalnym klientami są m.in. duże, w tym międzynarodowe firmy. Na razie produkcja odbywa się na małą skalę. Ale na przyszły rok planowane jest otwarcie biorafinerii do przetwarzania fusów. - Wtedy będziemy w stanie produkować na skalę przemysłową - zapowiada Radomska. W tym roku firma skupia się na certyfikacji produktów, szczególnie tych, które mają być dopuszczone do produkcji żywności czy kosmetyków.

Pierwsza biorafineria ma przetwarzać 1000 ton fusów rocznie, ale będzie to dopiero linia demonstracyjna i centrum technologiczne. - Kolejna rafineria będzie mogła przyjmować 40-50 tys. to fusów rocznie. A to i tak zaledwie ok. 20 proc. fusów dostępnych na rynku - mówi Radomska.

Co zachęca potencjalnych klientów? Radomska mówi, że zapewniają jednocześnie najwyższą jakość produktów - która nie odbiega od odpowiedników z innych źródeł, rynkową cenę, a przede wszystkim niski ślad węglowy. - A to coś, na co firmy mocno zwracają uwagę, bo chcą zmniejszyć swój wpływ na środowisko - podkreśla. 

Głównym źródłem fusów są producenci kawy rozpuszczalnej, którzy są w stanie dostarczyć dużą ilość surowca. Do tego dostawy od nich są przewidywalne, a jakość spójna. Ale EcoBean pozyskuje też ok. 30 proc. fusów z mniejszych źródeł, jak kawiarnie, biurowce, sklepy sprzedające kawę. Takie punkty otrzymują specjalne pudełko na fusy oraz aplikację, którą wzywają kuriera, gdy pudełko się zapełni. Najtrudniej jest z fusami z przygotowania kawy z domu, gdzie ilość jest niewielka i na tym na razie firma się nie skupia. Co nie znaczy, że sami nie możemy wykorzystać fusów lepiej, niż tylko wyrzucając je do pojemnika bio. 

- Polecam wykorzystać je np. do kwasolubnych kwiatów. W ogrodach fusy są bardzo przydatne. Można też np. robić peeling z fusów i oleju, ale róbmy to w małych ilościach, bo rury mogą nie radzić sobie z większymi - wymienia Radomska.

Więcej o: