" Po publikacji artykułu wnikliwie analizujemy treści publikowane przez wskazanych beneficjentów" - informuje państwowy Fundusz w reakcji na artykuł Gazeta.pl. Ujawniliśmy w nim, że miliony złotych przeznaczonych na edukację ekologiczną trafiały do dwóch fundacji Szczepana Wójcika, milionera, którego rodzina zajmuje się m.in. hodowlą norek na futra. W portalach, obok promocji ekologii za państwowe środki, pojawiała się dezinformacja na temat klimatu i środowiska.
Przed publikacją zapytaliśmy Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej - który przyznawał dotacje - o to, czy publikowanie na przykład reklam programu Czyste Powietrze obok treści uderzających w ochronę środowiska nie kłóci się z celem programu edukacji ekologicznej (w ramach którego przekazywano dotacje).
W odpowiedzi na nasze pytania NFOŚiGW stwierdził, że "nie odpowiada za działania bądź zaniechania beneficjentów w kwestiach niezwiązanych z realizacją przedsięwzięcia", na które przyznano dofinansowanie. Jednak już po publikacji naszego artykułu Fundusz dostrzegł problem.
Zadeklarowano w nim, że NFOŚiGW jako instytucja, "która stoi na straży wydatkowania publicznych pieniędzy" dba o dochowanie "najwyższych standardów" i reaguje na błędy. Jaka będzie ta reakcja? Fundusz zapowiada, że "wnikliwie analizuje treści publikowane przez wskazanych w artykule beneficjentów pod kątem prawidłowości wykorzystania przyznanego dofinansowania, zamieszczania informacji nieprawdziwych lub mogących wprowadzać w błąd oraz wykorzystania logo Narodowego Funduszu".
"W szczególności analiza dotyczy tego, czy treść publikacji i sposób ich prezentowania nie narusza warunków umów zawartych z NFOŚiGW, przepisów prawa, w tym tych dotyczących dóbr osobistych Narodowego Funduszu, którego misją jest finansowanie ochrony środowiska"
- napisano i obiecano informowanie na temat wyniku tej analizy. W komunikacie podkreślono, że Narodowy Fundusz "jednoznacznie odcina się od treści negujących zmianę klimatu".
Na dłuższą metę zapowiedziano "eliminowanie takich sytuacji w przyszłości". Mają zostać wdrożone "dodatkowe mechanizmy kontrolne w umowach o dofinansowanie", zapowiedziano też "poprawienie procedur dotyczących przyznawania dofinansowania, które nie sprawdziły się".
W komunikacie zwrócono też uwagę, że umowy z fundacjami Szczepana Wójcika były zawierane w latach 2019-2023 "za poprzednich zarządów NFOŚiGW". O tym pisaliśmy w naszym artykule: dwie ostatnie umowy na w sumie prawie 3 miliony złotych zawarto w grudniu ubiegłego roku - już po zaprzysiężeniu rządu Donalda Tuska, ale przed tym, jak nowa ekipa zmieniła kierownictwo Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska.
Jak opisaliśmy w artykule "Miliony z państwowej kasy dla milionera od futer. A obok loga państwowej instytucji - dezinformacja", dwie założone przez Wójcika organizacje - Fundacja Polska Ziemia i Instytut Gospodarki Rolnej - otrzymały w sumie ponad 5 milionów złotych dotacji.
Za te pieniądze fundacje Wójcika prowadzą - także w swoich mediach - kampanie ekologiczne. Promują np. program Czyste Powietrze. A treści z logo NFOŚiGW są publikowane obok fake newsów i manipulacji dotyczących klimatu. Na przykład na stronach i w mediach społecznościowych portalu Świat Rolnika - który jest wydawany przez fundacje Wójcika - można przeczytać o "ekoszaleństwie", "klimatycznej herezji, która robi z Europy przemysłową pustynię", kwestionowanie globalnego ocieplenia czy nieprawdziwe twierdzenia, że zmniejszanie emisji dwutlenku węgla może prowadzić do "wyginięcia roślin".
Szczepan Wójcik to lider branży futerkowej w Polsce. Na hodowli norek na futra zarobił miliony, rozwija też inne biznesy, a także wspomniane fundacje. Stara się też być głosem polskich rolników. Współorganizował i przemawiał na protestach rolniczych w tym roku, brał udział w spotkaniach z rządem, w tym z premierem Donaldem Tuskiem.
W 2018 r. Fundacja Polska Ziemia opublikowała razem z Telewizją Trwam 40-minutowy film "Zaćmienie", który atakuje organizacje działające na rzecz praw zwierząt (przedstawione jako "pseudoekologiczne)" i broni przemysłowej hodowli zwierząt, w tym hodowli na futra. Stworzyła też film "Gender Tęczowa Rewolucja", który ma "przestrzegać" przed zagrożeniem "ideologii LGBT". - Na przykład mężczyźni przebrani za kobiety – to jest to niebezpieczeństwo - mówił o filmie Szczepan Wójcik.