Fala upałów spowodowana napływem bardzo gorącego powietrza zwrotnikowego z południa dotarła do Polski. Prognozy początkowo mówiły o temperaturze maksymalnej w granicach 32 stopni Celsjusza. W rzeczywistości wartości te w wielu miejscach zostały przekroczone. Upalne warunki mają potrwać przez kolejny tydzień.
Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenia przed upałami niemal dla całej Polski. Wyjątek stanowią niektóre obszary województwa pomorskiego i zachodnio-pomorskiego. Fala upałów według zapowiedzi synoptyków przetoczyła się przez obszar całego kraju. Upał dał się we znaki między innymi mieszkańcom Wielkopolski. W Poznaniu w cieniu termometry wskazały 34 stopnie Celsjusza. W słońcu jednak temperatura ta jest znacznie wyższa. W wielu miastach, które z uwagi na swoją zabudowę znacznie szybciej się nagrzewają i znacznie wolniej oddają ciepło, ulice zwyczajnie opustoszały.
Podobne wartości temperatury odnotowano także w Łodzi. W związku ze wzmożonym działaniem Wojewódzkiej Stacji Ratownictwa Medycznego w Łodzi rzecznik pogotowia Adam Stępka zaapelował do mieszkańców miasta. - Kategoryczna prośba do osób po 60. roku życia, żeby w takie dni od godz. 11 do 16 zostały w domu. Jeżeli osoby młodsze muszą wyjść, powinny chronić głowę przed słońcem - mówił cytowany przez "Dziennik Łódzki". Pod względem temperatury rekord padł jednak we Wrocławiu. W stolicy Dolnego Śląska termometry wskazały aż 38 stopni Celsjusza, co można zobaczyć na naszym poniższym filmie.
Rządowe Centrum Bezpieczeństwa zaapelowało, by podczas upałów nigdy nie zostawiać dziecka samego w aucie. "Każde dziecko pozostawione w samochodzie jest zagrożone utratą zdrowia, a nawet życia" - tłumaczyło RCB.
Co ważne, zwrotnikowe masy powietrza odpowiadają nie tylko za wysoką temperaturę. Są one również niezwykle zasobne w wilgoć, co może stwarzać doskonałe warunki do powstawania groźnych, gwałtownych burz. W związku z możliwym niebezpieczeństwem IMGW wydał ostrzeżenia pierwszego, drugiego, a nawet trzeciego (najwyższego) stopnia dla większości województw. Więcej na ten temat przeczytasz w poniższym artykule.
Nie tylko Polska zmaga się z tropikalnymi upałami. Dramatyczna sytuacja występuje także we Włoszech. Tam fala upałów ma potrwać przez co najmniej dziesięć dni. Temperatury na Sycylii, Sardynii i w Apulii mają sięgnąć 43 stopni. Włoskie ministerstwo zdrowia wprowadziło najwyższy stan alarmowy - tak zwany czerwony alert - w ośmiu miastach, między innymi w Trieście na północy, Rzymie w centrum i Campobasso na południu. Oznacza to, że upały będą panować na obszarze całych Włoch. Co więcej, resort zdrowia zaapelował, by w miarę możliwości od jedenastej do osiemnastej przebywać w zamkniętych pomieszczeniach, korzystać z klimatyzacji i brać często prysznic. Zasugerowano także, by spożywać lekkostrawne posiłki z dużą ilością świeżych owoców i warzyw.