"Aż do tej fali upałów Szwecja i Norwegia nigdy we wrześniu nie osiągnęły temperatury powyżej 30 stopni Celsjusza. Ustanowiono nowe rekordy krajowe i to z ogromnym marginesem" - napisał w mediach społecznościowych szkocki meteorolog Scott Duncan. Z zamieszczonej przez niego grafiki wynika, że w czwartek 5 września w szwedzkim mieście Lund odnotowano temperaturę powietrza 31,1 stopnia Celsjusza, a w norweskim mieście Etne było 30,6 stopnia Celsjusza.
Scott Duncan wyjaśnił w kolejnych wpisach, że Norwegia pobiła w czwartek rekord temperatury z września 2023 i 2021 r., gdy zarejestrowano 28,6 stopni Celsjusza. Natomiast w przypadku Szwecji, poprzedni rekord wyniósł 29,1 stopnia Celsjusza. Taka temperatura została zarejestrowana 1 września 1975 r.
"W tej chwili mamy bardzo imponujący wzór pogodowy w Europie. Silny wschodni wiatr i gorąco w Europie Środkowej i Północnej, podczas gdy ulewne deszcze nękają zachód, powodując znacznie chłodniejsze warunki. Upał bije rekordy (jak na tę porę roku)" - napisał Duncan.
Rekordowe temperatury obserwujemy również w okolicach bieguna północnego. W sierpniu 2024 r. średnia temperatura w Longyearbyen na norweskim archipelagu Svalbard wyniosła 11 stopni Celsjusza. To o 2,6 stopnia Celsjusza więcej niż w ubiegłym roku i 5 stopni więcej, niż wynosi norma dla lat 1991-2020.
Europejski program Copernicus powiadomił w piątek 6 września, że średnia temperatura w okresie od czerwca do sierpnia na półkuli północnej była o 0,69 stopni Celsjusza wyższa od średniej z lat 1991-2020. Pobity został również rekord z tego samego okresu w 2023 r., gdy średnia temperatura była wyższa o 0,66 stopni Celsjusza w porównaniu do średniej z lat 1991-2020.
- Ten ciąg rekordowych temperatur zwiększa prawdopodobieństwo, że rok 2024 będzie najcieplejszym w historii. Ekstremalne zjawiska związane z temperaturą, które miały miejsce tego lata, staną się jeszcze bardziej intensywne, co będzie miało bardziej niszczycielskie konsekwencje dla ludzi i planety, jeśli nie podejmiemy pilnych działań w celu ograniczenia emisji gazów cieplarnianych - przekazała dr Samantha Burgess, zastępczyni dyrektora Copernicus Climate Change Service, cytowana w komunikacie.