Unia zaostrza normy jakości powietrza. Za ich łamanie będzie można ubiegać się o odszkodowanie

Nowe, ostrzejsze normy jakości powietrza będą obowiązywać w Unii Europejskiej. To dobra wiadomość dla naszego zdrowia - mówią eksperci. Ale żeby te normy rzeczywiście spełnić, Polska musi na serio zabrać się za wymienianie pieców na węgiel i nie tylko.
Smog (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Wyborcza.pl

Głosowanie w sprawie nowych norm jakości powietrza było niemal jednogłośne - jedynie Malta wstrzymała się od głosu, a pozostałe 26 państw, w tym Polska, głosowały za. Nowe cele zmniejszania zanieczyszczenia na rok 2030 mają poprawić zdrowie mieszkańców UE. Dla Polski spełnienie nowych norm oznacza między innymi konieczność szybszego pozbycia się "kopciuchów".

Zobacz wideo Miłosz Jakubowski: Wkrótce więcej polskich miast wprowadzi strefy czystego transportu

Zaostrzenie norm ma ograniczyć potężny, negatywny wpływ zanieczyszczenia powietrza na nasze zdrowie. Europejska Agencja Środowiska informowała, że pyły zawieszone PM2.5 - jeden z głównych "składników" smogu - odpowiadają za ponad 250 tysięcy przedwczesnych zgonów w Europie. W Polsce rocznie 40 tysięcy osób umiera z powodu chorób wywołanych przez smog. 

Polski Alarm Smogowy zwraca uwagę, że dotychczasowe europejskie normy jakości powietrza przyjęto dwadzieścia lat temu. Od tego czasu wzrosło nasze zrozumienie tego, jak bardzo jest to szkodliwe i normy powinny za tym nadążać. 

Zmiany w unijnych przepisach nie tylko zaostrzą normy jakości powietrza. Jak informuje Rada Europejska, obywatele UE będą mogli ubiegać się o odszkodowanie za uszczerbek na zdrowiu w przypadku nieprzestrzegania przepisów dotyczących jakości powietrza.

Jakość powietrza - co się zmieni?

Nowe normy jakości powietrza do 2030 roku z jednej strony będą znacznie ostrzejsze od obecnych, z drugiej - pod niektórymi względami wciąż nie będą wypełniać aktualnych  rekomendacji Światowej Organizacji Zdrowia. Porównanie tych trzech norm przygotował Polski Alarm Smogowy:

Porównanie aktualnych i nowych norm jakości powietrza oraz rekomendacji Światowej Organizacji Zdrowia
Porównanie aktualnych i nowych norm jakości powietrza oraz rekomendacji Światowej Organizacji ZdrowiaFot. Polski Alarm Smogowy

Dopuszczalny poziom średniego rocznego stężenia pyłów zawieszonych według nowych norm będzie o połowę mniejszy (chociaż wciąż powyżej rekomendacji WHO). Wprowadzona zostaje także średniodobowa norma dla mniejszych pyłów zawieszonych PM 2.5 oraz dwutlenku azotu oraz dopuszczalna liczba dni z przekroczeniem. Pod tym względem wciąż wydać dużą różnicę między nowymi normami a tym, co rekomenduje WHO - w UE dopuszczalne będzie 18 dni rocznie z przekroczeniem normy, a według Światowej Organizacji Zdrowia powinno być to nie więcej niż 3-4 dni. 

Przede wszystkim "kopciuchy"

- To dobra wiadomość dla mieszkańców naszego kraju - mówi o nowych celach Piotr Siergiej, rzecznik Polskiego Alarmu Smogowego (PAS). Zastrzega jednak, że jako jedno z państw "z najbardziej zanieczyszczonym powietrzem" będziemy musieli podjąć "znaczący wysiłek, żeby dostosować się do nowych regulacji w ciągu najbliższych lat".

- W Polsce stężenie PM2.5 mierzymy w 136 miejscowościach, ale tylko w 6 z nich spełnione są nowe normy. Podniesienie standardów czystości powietrza oznacza przede wszystkim konieczność przyspieszenia wymiany "kopciuchów" - mówi Siergiej.

Zdaniem PAS to oznacza konieczność powiększenia programu Czyste Powietrze, w ramach którego można otrzymać dofinansowanie wymiany źródła ciepła, a także termomodernizację. Siergiej podkreśla, że pozbywanie się kotłów na paliwa stałe wyraźnie ogranicza groźne zanieczyszczenie:

- Dobra wiadomość jest taka, że w ostatnich latach w Polsce liczba tych starych, pozaklasowych kotłów zmalała o milion sztuk. Niestety - wciąż ponad dwa miliony takich kotłów zanieczyszcza powietrze, ale już teraz widzimy pozytywny wpływ wymiany kotłów w Polsce. Stężenia pyłów zawieszonych PM10, PM2.5 i rakotwórczego benzo(a)pirenu powoli spadają, a zimowy smog jest coraz słabszy.

Kolejnym ważnym rozwiązaniem jest wdrożenie uchwał antysmogowych. O ile program Czyste Powietrze stanowi zachętę do pozbycia się zanieczyszczającego pieca, to taka uchwała może twardo zabraniać ogrzewania starym piecem na węgiel lub drewno. 

Chociaż "kopciuchy" są najbardziej palącym problemem, to szczególnie w dużych miastach za zanieczyszczenie powietrza odpowiadają także samochody. Na razie tylko jedno miasto w Polsce - Warszawa - wprowadziła Strefę Czystego Transportu, do tego z bardzo szerokimi ulgami (normy na razie nie obowiązują mieszkańców). Kolejne duże miasta muszą wprowadzać takie strefy u siebie. Jednocześnie potrzebne są alternatywy dla samochodów: lepszy transport zbiorowy i infrastruktura dla rowerów. 

Smog przed sąd

- Poza długo wyczekiwanym zaostrzeniem norm jakości powietrza, nowa dyrektywa wprowadza m.in. dwa kluczowe przepisy. Po pierwsze, przyznaje mieszkańcom i mieszkankom UE prawo dostępu do wymiaru sprawiedliwości w sprawach powietrznych - mówi  Agnieszka Warso-Buchanan, radczyni prawna w Fundacji ClientEarth Prawnicy dla Ziemi.

Fundacja wskazuje, że od lat działała w sprawach obywateli i obywatelek, którzy o prawo do czystego powietrza walczyli w sądach. Zdaniem radczyni to szczególnie ważne w przypadku Polski, bo gwarantuje obywatelom i obywatelkom prawa, których "dotychczas odmawiały im polskie sądy".

- Po drugie wszyscy mieszkańcy i mieszkanki Unii Europejskiej narażeni na nielegalne poziomy zanieczyszczeń uzyskują prawo do żądania od państwa odpowiedniego odszkodowania za wyrządzone szkody na zdrowiu - tłumaczy. 

Dyrektywa wprowadza też bardziej zaawansowane mechanizmy monitorowania zanieczyszczeń, zwiększając liczbę stacji monitorujących w miastach oraz ujednolicając wskaźniki jakości powietrza w całej Unii. 

Dyrektywa wejdzie w życie 20 dni po jej publikacji w Dzienniku Urzędowym UE. Państwa członkowskie będą miały dwa lata na wdrożenie nowych przepisów.

Więcej o: