Panika i obawa o dostęp do surowca. "Jesteśmy zaskoczeni decyzją Lasów Państwowych"

Lasy Państwowe zaproponowały, by wyłączyć z użytkowania gospodarczego 17 proc. powierzchni lasów. "Jesteśmy zaskoczeni decyzją" - przekazał Next.gazeta.pl Piotr Poziomski, prezydent Polskiej Izby Gospodarczej Przemysłu Drzewnego (PIGPD).
Las (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Wyborcza.pl

Lasy Państwowe chcą chronić przyrodę: Zaproponowano, by na 1,2 mln hektarów lasów nie prowadzono gospodarki leśnej lub by jej zakres był ograniczony. Ma to dotyczyć 17 procent lasów zarządzanych przez państwowe gospodarstwo.

Jest reakcja na propozycję: "Jesteśmy zaskoczeni decyzją Lasów Państwowych. Nie znaliśmy jej szczegółów wcześniej, duże cyfry nic nie mówią, budzą jedynie niepokój. Nie znamy dokładnych danych, jak to wpłynie na podaż surowca drzewnego, a co najważniejsze, jaki będzie to miało wpływ na konkretne sortymenty drewna, bo w tych szczegółach jest zawarta odpowiedź na pytanie jak to się odzwierciedli na rynku. Kluczowe jest pytanie o pomniejszenie podaży surowca o 3 mln metrów sześciennych. W stosunku do jakiego okresu? Na 2025 r. już mamy zmniejszoną podaż o 2 mln metrów sześciennych" - przekazał Next.gazeta.pl Piotr Poziomski, prezydent Polskiej Izby Gospodarczej Przemysłu Drzewnego (PIGPD).

Zobacz wideo Co się dzieje na rynku pracy? "Obawa bezrobocia jest jednym z największych lęków w Polsce"

Niepokój w branży: "Martwi nas brak informacji poprzedzających i na pewno wystąpimy do Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych (DGLP) z prośbą o uszczegółowienie tych zapowiedzi. Przemysł drzewny ma prawo wiedzieć, gdzie zmierzają Lasy Państwowe, abyśmy mogli się dostosowywać, a co najważniejsze społeczeństwo ma prawo wiedzieć, co zyska, a co straci. Bo straci na pewno" - czytamy w przesłanym nam komunikacie.

Panika i obawy: "Również z niepokojem obserwujemy intensyfikację zakupów surowca drzewnego przez podmioty kierujące ten surowiec na eksport, w tym głównie na zachód Europy i Skandynawię, czy jako kierunek docelowy, czy pośredni - tego nie wiemy. Pierwsze efekty już widać, przedsiębiorcy kupują drewno po bardzo wysokich cenach na E-drewno system, panuje duża panika i obawa o dostęp do surowca. Moim zdaniem powstaje efekt "konewki covidowej" ze stacji paliw. Podobnie jak w tamtym okresie ludzie gotowi byli kupić paliwo, w co się da i za każdą cenę, co wcale nie oznaczało wartości paliwa, tylko odzwierciedlało skalę emocji i obaw, a paliwo w jakimś sensie stało się synonimem przetrwania. Identycznie przedsiębiorcy dzisiaj do mnie dzwonią i mówią jednoznacznie, że 'jak nie kupię, to na pewno upadnę, a tak daje sobie szanse'. Tak działa ten mechanizm w okresie, kiedy tak drastycznie się ogranicza podaż drewna w asyście doniesień medialnych o kolejnych ograniczeniach" - podkreślił Piotr Poziomski.

Więcej na temat propozycji o lasach pisaliśmy w tekście: "Lasy Państwowe szykują rewolucję. Ma dotyczyć 17 proc. lasów. A na tym nie koniec".

Źródła:Gazeta.pl, Lasy Państwowe

Więcej o: