Ogromne zagrożenie dla całej branży. Groźna choroba drobiu narasta

Pomór drobiu dotyka kolejne stada w Polsce. Hodowcy są mocno zaniepokojeni rozwojem sytuacji i losem branży. Co wiadomo o sprawie?
Zwierzęta, drób, hodowcy (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Marta Błażejowska / Agencja Wyborcza.pl

Co się dzieje: W Polsce pojawiają się ogniska rzekomego pomoru drobiu (choroba Newcastle), czyli jednej z najgroźniejszych chorób, jakie mogą dotknąć ptactwo. Sytuacja nasiliła się w ostatnich tygodniach. Do końca 2024 roku stwierdzono 21 ognisk, natomiast od początku 2025 roku chorobą zaraziło się pięć stad. Sytuacja wzbudza niepokój hodowców, bo to potencjalnie duże zagrożenie dla całej branży.

Jest szczepionka: Dariusz Goszczyński, prezes KRD-IG w rozmowie z portalem Farmer.pl przekazał, że dostępne szczepionki zapewniają wysoki poziom przeciwciał, jednak "aby szczepienia spełniły swoje zadanie i stworzyły rodzaj 'zbiorowej odporności' konieczne jest to, by były one prowadzone we wszystkich stadach". Dodał, że szczepionki na pomór drobiu dotyczą nie tylko stad komercyjnych, ale również przydomowych.

Zobacz wideo 42 dni męki. Tak wygląda rzeczywistość ferm przemysłowych

Apel do hodowców: Ekspert poprosił wszystkich hodowców o zachowanie wysokich standardów ochrony biologicznej, bo każde ognisko to straty związane z jego likwidacją oraz wpływem ogniska na eksport. Dariusz Goszczyński tłumaczył, że większość odbiorców krajowego drobiu uznaje zasady regionalizacji, więc ograniczenia eksportowe dotyczą jedynie strefy wokół ogniska lub kilku powiatów. 

Więcej: Przeczytaj również tekst "Groźna zmiana w glebie. Zagrożona żywność na całym świecie. O co chodzi?". 

Źródła:Farmer.pl

Więcej o: