Co się dzieje: Urzędnicy ds. ochrony dzikiej przyrody z Australii podjęli trudną decyzję o eutanazji 90 orek karłowatych (ang. false killer whales), które utknęły na brzegu wyspy Tasmanii. Ssaki te są gatunkiem walenia z rodziny delfinowatych. Trudne warunki oceaniczne uniemożliwiły zwierzętom powrót do wody i chciano zakończyć ich cierpienie. Według Departamentu Zasobów Naturalnych i Środowiska Tasmanii ponad 150 waleni zostało znalezionych w pobliżu Arthur River na zachodnim wybrzeżu wyspy we wtorek 18 lutego. Niektóre z nich niestety były już martwe.
Reakcje: Jedna z mieszkanek regionu powiedziała australijskiej telewizji ABC, cytowana przez BBC, że pojechała na miejsce 19 lutego rano, po tym, gdy jej syn zauważył tam wiele waleni. - Tam są dzieci, całe rodziny. Patrzą na mnie, jakby mówiły "pomóż" - zdradziła kobieta. - To jest po prostu absolutnie przerażające - podsumowała przerażona.
Nie pierwsza taka sytuacja: W Australii już wiele razy dochodziło do podobnych tragedii zwierząt. W czerwcu 1974 roku odnaleziono stado 170 orek karłowatych, które zostały wyrzucone na brzeg. W 2020 roku około 470 grindwali utknęło na brzegu w Macquarie Harbour, a mimo prób ratunku około 350 z nich zginęło. Kolejne 200 pojawiło się na brzegu w 2022 roku. Behawioryści i naukowcy twierdzą, że wskaźniki śmiertelności wyrzuconych na brzeg waleni są wysokie, a zwierzęta mogą przetrwać na lądzie tylko około sześciu godzin.
Więcej: Przeczytaj także artykuł "Został okrzyknięty najsłodszym zwierzęciem świata. Naukowcy znaleźli go przypadkiem".
Źródła:CNN, BBC