Nowe przepisy na opornych: Ministerstwo Klimatu i Środowiska planuje zmienić przepisy dotyczące opłat za gospodarowanie odpadami. Te, które są obecnie, często nie działają jak należy i umożliwiają składanie nieprawdziwych deklaracji śmieciowych. Wiceministerka Anita Sowińska potwierdza, że do pracy nad zmianą przepisów zaproszono też samorządy.
Gminy kontra mieszkańcy: Zaniżanie w deklaracjach śmieciowych liczby mieszkańców to jeden z najpopularniejszych sposobów, żeby płacić mniej lub wcale. Osoby zamieszkujące nieruchomość nie są w tych deklaracjach uwzględniane. Czasem powód jest taki, że gminy podnoszą opłaty prawie do maksymalnej dozwolonej kwoty (53,56 zł na osobę). Gminy mogą co prawda wystąpić o udostępnienie danych dotyczących zameldowania, ale jest to uciążliwe, a nieprawidłowości w deklaracjach jest zbyt wiele. Co więcej, jeśli chodzi o działania związane z udostępnianiem danych, wchodzą też przepisy RODO.
Jak działa to obecnie? Obecne przepisy opierają się na ustawie z dnia 13 września 1996 roku o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Daje ona gminom kilka sposobów kontroli takich jak wezwania do składania wyjaśnień czy wymaganie dodatkowych dokumentów przy składaniu deklaracji. W ostateczności urzędnicy mogą się pokusić o rozpoczęcie postępowania administracyjnego, jeśli zachodzi podejrzenie nieprawidłowości.
Czy nowe przepisy będą lepsze? Ministerstwo bierze pod uwagę możliwość skorzystania z danych różnego rodzaju baz i rejestrów, żeby egzekwowanie opłat było bardziej efektywne. Zmiany obejmą też najprawdopodobniej samą ustawę. W posiedzeniach zespołu biorą także udział przedstawiciele Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO). - W ramach dalszych konsultacji z przedstawicielami UODO zostanie wypracowana propozycja przepisów do projektu ustawy, które umożliwią szczelniejszą weryfikację opłat naliczanych od liczby ludności - stwierdza wiceministerka Sowińska.
Czytaj też: Tragedia w Czechach. To największa katastrofa tego typu na świecie. Zaważył błąd maszynisty
Źródła: Portal samorządowy, WP