Zakaz wstępu do lasów na majówkę? MSWiA: "Może się zdarzyć". Mogą też wzrosnąć mandaty

Z powodu trwającej suszy i ryzyka pożaru MSWiA rozważa wprowadzenie zakazu wstępu do lasów. Wiceszef resortu mówił również o podniesieniu kwoty mandatu i grzywny.
RPO krytykuje decyzję o zakazie wstępu do lasu
Fot. Paweł Małecki / Agencja Wyborcza.pl

Zakaz wstępu do lasu na majówkę? Wiceszef MSWiA Czesław Mroczek powiedział, że rozważane jest wprowadzenie zakazu wstępu do lasów. Powodem jest trwająca na terenie całej Polski susza, a nieumyślne działanie może wywołać pożar. - Te decyzje będą wynikać z wniosków Lasów Państwowych, więc tak może się zdarzyć. W tej chwili nie powiemy, w którym regionie i w jakim czasie te zakazy mogą być wprowadzane, bo to zależy od sytuacji, która jest w sposób ciągły monitorowana przez Lasy Państwowe i straż pożarną - mówił w Polskim Radiu.

Grzywny i mandaty mogą wzrosnąć: Rozważane jest również podniesienie kwot mandatów i grzywien za umyślne podpalenia oraz wypalanie traw. - Widzimy potrzebę ingerencji, jeżeli chodzi o zmianę przepisów - stwierdził wiceszef MSWiA. Wyjaśnił, że w Kodeksie wykroczeń m.in. za wypalanie traw przewidywana jest grzywna w wysokości od 20 zł do 5 tys. zł. Maksymalna kwota może zostać podniesiona do 10 tys. zł. Czesław Mroczek dodał, że policja i inne uprawnione organy mogą nałożyć mandat w wysokości 500 zł, ale również tę kwotę "należałoby podnieść".

Zobacz wideo

Śledztwo w sprawie pożaru: Sytuacja w Biebrzańskim Parku Narodowym jest stabilna - informowało w czwartek 24 kwietnia MSWiA. Podkreślono, że dzięki akcji strażaków ogień już się nie rozprzestrzenia. Pożar wybuchł w niedzielę 20 kwietnia, a jego przyczyna pozostaje nieznana. Prokuratura Rejonowa w Augustowie wszczęła śledztwo. Rzecznik komendanta głównego Państwowej Straży Pożarnej st. bryg. Karol Kierzkowski przekazał w rozmowie z PAP, że pożar objął swoim zasięgiem 190 hektarów, a nie jak dotąd szacowano 450 hektarów.

Susza w Polsce: Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW) informował, że od 1 do 20 kwietnia w wielu regionach Polski opady były znacznie poniżej normy. Ma to wpływ na rozwój suszy i ryzyko pożarowe. Według stanu na 21 kwietnia anomalia opadów w całym kraju jest ujemna. Największa jest w Kołobrzegu - wysokość opadów to zaledwie 6 proc. normy. Suma opadu od początku tego miesiąca do 21 kwietna była najmniejsza w Kwidzynie - spadło tam mniej niż dwa litry wody na metr kwadratowy. Z kolei największa suma opadu była w Przemyślu (63 litry na metr kwadratowy).

Czytaj również: "Ogień nad Biebrzą nie rozprzestrzenia się, ale pozostaje zagrożenie. 'Pożar torfu może trwać miesiącami'".

Źródła:Polskie Radio, MSWiA (X), IAR, portalsamorzadowy.pl (za PAP)

Więcej o: