Miłosz Motyka, nowy minister energii z PSL, zapowiedział, że rząd pracuje nad specjalną taryfą dla prosumentów (czyli osób, które produkują prąd w gospodarstwach domowych, korzystając np. z paneli słonecznych). Wyjaśnił, że rozwiązanie ma poprawić opłacalność produkcji prądu z fotowoltaiki. - Taryfa miałaby dotyczyć głównie tych, którzy nie posiadają magazynów energii, czyli nie mogą przechowywać wyprodukowanego prądu i oddają go do sieci. Uważam, że taka specjalna taryfa dla prosumentów byłaby właściwa - mówił w tvn24.pl. - Obywatele mają być tymi, którzy są beneficjentami transformacji energetycznej, a nie wielkie firmy - dodał.
Eksperci negatywnie oceniają pomysł, który ogłosił Motyka. - Rynek powinien definiować ceny energii przez relację podaży i popytu. Systemy dopłat i wsparcia mają efekt krótkotrwały, widzimy to na przykładzie cen energii: to nie stymuluje inwestycji, ani rozwoju rynku, a jeśli kogoś zaczynamy traktować preferencyjnie, to komuś innemu musimy coś zabrać - ocenił Krzysztof Kochanowski, prezes Stowarzyszenia Polska Izba Magazynowania Energii i Elektromobilności (PIME) w rozmowie z "Gazetą Wyborczą". Podobnego zdania jest Grzegorz Wiśniewski, prezes Instytutu Energetyki Odnawialnej. - Ryzyko związane z nowym pomysłem jest takie, że jeszcze więcej energii zostanie skierowane do sieci, ale prosumenci na niej nie zarobią. Sieć będzie przeciążona, a instalacje PV będą doświadczać jeszcze częstszych wyłączeń z powodów przekroczonego napięcia na lokalnym transformatorze - podkreślił.
Instalacje fotowoltaiczne w Polsce posiada obecnie ponad 1,5 mln gospodarstw domowych, a około 450 tys. z nich rozlicza się z produkcji energii elektrycznej w systemie net-billingu. Osoby te sprzedają prąd po cenach godzinowych, które często są bardzo niskie (w ciągu dnia jest to kilka lub kilkanaście groszy). "Gazeta Wyborcza" zauważa, że okres zwrotu z inwestycji wartej kilkanaście lub kilkadziesiąt tysięcy złotych z 5-7 lat może się wydłużyć nawet trzykrotnie.
Czytaj również: "Pierwsza taka sytuacja w historii Unii Europejskiej. Polska pobiła rekord. Chodzi o źródła energii".
Źródła:tvn24.pl, Gazeta Wyborcza