Blue Heron to mierzący prawie 27 metrów statek badawczy, coś w rodzaju pływającego laboratorium, który zbiera istotne informacje o stanie Wielkich Jezior (grupa pięciu jezior w Ameryce Północnej, na pograniczu Kanady i USA). Tym razem celem było przeanalizowanie zakwitu glonów w jeziorach Erie i Superior. W trakcie badań Doug Ricketts, inspektor morski i starszy pracownik naukowy w Obserwatorium Dużych Jezior Uniwersytetu Minnesoty, zaobserwował na części sterowej statku dziwną czarną, smolistą substancję, którą nabrał do kubka i zlecił do zbadania. Efekt analizy jej składu był zaskakujący.
Materiał był pełen mikroorganizmów, a część z nich nie była wcześniej znanych naukowcom. Substancja otrzymała nieformalną nazwę "Ship Goo001". Rozwój tych drobnoustrojów następował w beztlenowym środowisku, miały też zapewniony spokój, gdyż część sterowa statku jest szczelnie zamknięta.
- Wszystkie rzeczy, które tworzymy, mogą się przekształcać w nowe siedliska idealne dla mikroorganizmów - podkreślił w rozmowie z CNN Cody Sheik, ekolog mikrobiologiczny z Large Lakes Observatory. - I wtedy zaczynam się zastanawiać: ile jeszcze nam umyka tylko dlatego, że nie ruszamy się z miejsca i nie patrzymy uważnie na to, co nas otacza? - dodał.
Pomimo odkrycia nowych drobnoustrojów, część z wyekstrahowanego materiału genetycznego jest podobna do próbek zbieranych na całym świecie - w takich miejscach jak wybrzeża Morza Kalifornii czy Morza Śródziemnego. Często tak wykryte mikroorganizmy rozwijają się w miejscu zanieczyszczenia ropą. Naukowców interesuje, czy mogą one prowadzić do biokorozji, a więc degradacji stalowych części statku. Jeżeli potrafią rozmnażać się w ropie, to może mieć to poważne konsekwencje dla stanu systemów przesyłu tego surowca.
- Biokorozja jest jedną z rzeczy, o które musimy się martwić w rurociągach naftowych i wszystkich innych naprawdę kluczowych miejscach infrastruktury - zauważył Sheik.
Naukowcy liczą na to, że odkrycie może mieć też praktyczne zastosowania, np. poprzez wyizolowanie mikroorganizmów wytwarzających metan do produkcji biopaliw. Maź rozwinęła się szybko, nie było jej bowiem podczas inspekcji w 2021 r., jednak organizmy mogły pozostawać uśpione. Niezbędne są dalsze badania, aby ustalić pochodzenie mazi i drobnoustrojów, a także sposobu, w jaki dostały się do elementów statku.
Sam fakt odkrycia nowych gatunków bakterii nie jest niczym niezwykłym - potencjalnie jest ich na świecie ok. biliona. Zdaniem Jeffrey Marlowa, adiunkta biologii na Uniwersytecie Bostońskim bardziej ekscytujące jest znalezienie ich tam, gdzie nikt się ich nie spodziewał. - To sprawia, że zastanawiasz się, jakie inne fascynujące mikroorganizmy mogą żyć wokół nas w najbardziej nieoczekiwanych miejscach - podsumował odkrycie Marlow.
Czytaj też: Wielki Kanion płonie. Potężny pożar Dragon Bravo w USA. Wywołał go piorun
Źródło: CNN