Łazik Perseverance wylądował w Kraterze Jezero. Dlaczego to miejsce było tak istotne?

Bartłomiej Pawlak
Łazik Perseverance bezpiecznie wylądował w Kraterze Jezero. Dlaczego akurat to miejsce NASA wybrała jako idealną przestrzeń dla swojego kosmicznego pojazdu? Amerykańska agencja miała ku temu bardzo ważne powody.
Zobacz wideo Mars 2020. Tak wyglądał start rakiety Atlas V z przylądka Canaveral na Florydzie

W czwartek późnym wieczorem czasu polskiego łazik Perseverance (Wytrwałość) wraz z podczepionym do niego eksperymentalnym dronem Ingenuity (Pomysłowość) wylądował na powierzchni Marsa. Lądowanie tak zaawansowanego łazika planetarnego na Marsie jest niezwykłym osiągnięciem samo w sobie, jednak warto zauważyć, że Perseverance wylądował w bardzo precyzyjnie obranym wcześniej miejscu.

Kiedyś było tu jezioro i mogły żyć mikroby

Konkretnie na dnie Krateru Jezero, który swoją - słowiańsko brzmiącą - nazwę zawdzięcza niewielkiemu miasteczku Jezero w Bośni i Hercegowinie. Wybrany przez NASA krater ma stosunkowo niedużą średnicę 47,5 km. Znajduje się na obrzeżach równiny Isidis Planitia o średnicy 1200 km uformowanej ok. 3,9 mld lat temu przez uderzenie wielkiej asteroidy.

Sam Krater Jezero powstał nieco później, jednak wciąż jest bardzo stary i dość złożony geologicznie. Między innymi dlatego jest świetnym miejscem do prowadzenia badań. Nie to jest jednak najbardziej intrygujące. Dziś wiemy już, że kiedyś Mars miał gęstą atmosferę, a na jego powierzchni występowała woda w stanie ciekłym. I to w dość dużych ilościach.

Co więcej, odkryte ślady pokazały, że do Krateru Jezero w odległych czasach wpadały dwie rzeki, które utworzyły w kraterze jezioro o głębokości dochodzącej do ok. 250 metrów. Dziś dno krateru jest już oczywiście całkowicie suche, jednak badacze uważają, że kiedyś mogło być świetnym miejscem do rozwoju choćby prostych form życia.

Ślady dawnej delty rzeki, która wpadała do jeziora utworzonego w kraterzeŚlady dawnej delty rzeki, która wpadała do jeziora utworzonego w kraterze fot. ESA/DLR/FU-Berlin

Tymczasem jedną z misji łazika Perseverance jest właśnie szukanie śladów po organizmach żywych, które kiedyś na Marsie mogły się rozwijać. Pojazd został wyposażony w zestaw narzędzi, które z wybranych miejsc pobiorą próbki gruntu, zabezpieczą, a następnie zostawią na powierzchni planety. W przyszłości badacze zabiorą je do analiz na Ziemię z pomocą kolejnych misji marsjańskich.

Dokładnie miejsce lądowania miało kluczowe znaczenie

Warto zauważyć więc, że w całej procedurze lądowania, którą inżynierowie NASA określali często "siedmioma minutami grozy" (właśnie tyle ona trwała) niczego nie pozostawiono przypadkowi. Łazik nie tylko idealnie wcelował w wybrany wcześniej krater, ale i wylądował dokładnie tam, gdzie chciała NASA - niedaleko krawędzi krateru, na przestrzeni o wymiarach ok. 7,7 na 8,8 km.

Wyznaczone wcześniej miejsce lądowania łazika PerseveranceWyznaczone wcześniej miejsce lądowania łazika Perseverance fot. ESA/DLR/FU-Berlin/NASA/JPL-Caltech

Idealne zaplanowanie procedury było zatem kluczowe, bo nawet niewielkie odchylenia (np. opóźnienia) od kolejnych etapów lądowania mogły skutkować minięciem miejsca docelowego o wiele kilometrów. A ze względu na to, że łaziki pokonują na powierzchni stosunkowo nieduże odległości, w wypadku lądowania w złym miejscu Perseverance mógłby nigdy nie dotrzeć tam, gdzie chciała amerykańska agencja.

A dlaczego teren akurat w pobliżu krawędzi Krateru Jezero tak bardzo zainteresował NASA? Odpowiedź jest bardzo prosta - bo to właśnie tam w przeszłości mogły koncentrować się organizmy żywe. Jeśli faktycznie istniało kiedyś życie na Marsie, szansa na jego znalezienie na dnie płytszych części dawnego akwenu jest znacznie większa niż na jego środku. A przecież chodzi właśnie o to, aby dowiedzieć się, czy życie w kosmosie jest czymś powszechnym.

Plaska przestrzeń w bezpośrednim sąsiedztwie łazika była zresztą dogodna dla łazika Perseverance. Tam, gdzie on wylądował, nie ma dużych skał i przepaści, które dla pojazdu byłyby przeszkodą nie do pokonania. Zróżnicowane formy skalne znajdują się nieco dalej i mogą być w przyszłości badane przez łazik, ale nie stanowią dla niego zagrożenia.

Misja Mars 2020 - choć najbardziej niebezpieczny moment ma już za sobą - tak naprawdę dopiero się zaczyna. Jeśli zatem wszystko pójdzie zgodnie z planem, łazik będzie mógł przez kolejne kilka lat spokojnie eksplorować rozległą przestrzeń krateru. Miejmy na dzieje, że przyniesie niezwykłe wieści z powierzchni Czerwonej Planety.