Sonda NASA "dotknęła" Słońca. Pierwszy raz wleciała w prawdziwą koronę słoneczną

Bartłomiej Pawlak
Należąca do NASA sonda słoneczna Parker po raz pierwszy w historii zanurzyła się (tak głęboko) w atmosferze naszej gwiazdy. Listopadowy przelot był absolutnym rekordem, bo sonda zbliżyła się na 8,5 mln km do jej "powierzchni" (fotosfery). Najnowsze badania pokazują, że do tej pory błędnie określaliśmy umowną granicę atmosfery Słońca.
Zobacz wideo Parker Solar Probe "dotknie" Słońca. I to 24 razy. Tak będzie wyglądała misja

NASA ogłosiła właśnie gigantyczny sukces swojej misji kosmicznej Parker Solar Probe, która od trzech lat bada naszą gwiazdę. Sonda w tym roku trzykrotnie przeleciała przez nowo określoną granicę korony słonecznej, z czego listopadowy przelot był pierwszym tak bliskim w historii eksploracji kosmosu.

Więcej o misji Parker Solar znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Sonda NASA przeleciała tuż obok Słońca. I to po raz dziesiąty

Sonda słoneczna Parker wystartowała w sierpniu 2018 roku z przylądka Canaveral na Florydzie, a od listopada tego samego roku wykonuje kolejne przeloty w pobliżu Słońca. Każdy z 24 planowanych peryheliów (największych zbliżeń do Słońca na orbicie) ma na celu zebranie jak największej ilości danych na temat korony słonecznej - najbardziej zewnętrznej części atmosfery naszej gwiazdy. Więcej na temat pierwszych odkryć przeczytacie w tym miejscu:

Od czasu wystrzelenia takich zbliżeń było już 10, ale trzy ostatnie były wyjątkowe. NASA zdradziła właśnie szczegóły na ich temat i podsumowała dotychczasowy sukces misji, a okazją do tego było spotkanie Amerykańskiej Unii Geofizycznej, które zorganizowano w tym tygodniu.

Sonda Parker pierwszy raz faktycznie "dotknęła" Słońca. Historyczny moment

NASA mówi o niezwykłym kroku milowym, którego dokonano w tym roku. Podkreśla, że dopiero teraz faktycznie udało się faktycznie wlecieć w koronę słoneczną. I to aż trzy razy - w kwietniu, sierpniu i listopadzie tego roku. Okazuje się, że wcześniej źle określaliśmy umowną granicę korony słonecznej i tym samym atmosfery Słońca.

Dopiero dane zebrane podczas kwietniowego lotu pokazały, że sondzie udało się przekroczyć tzw. krytyczną powierzchnię Alfvéna, czyli "granicę" słonecznej atmosfery. Za najnowszych szacunków NASA wynika, że rozciąga się ona od ok. 6,9 mln km do ok. 13,8 mln km od fotosfery, czyli widocznej dla nas "powierzchni" Słońca. Udowodniono tym samym, że krytyczna powierzchnia Alfvén nie ma kształtu idealnie kulistego, ale silnie pofałdowany i znajduje się w różnych odległościach od fotosfery.

28 kwietnia 2021 roku sonda Parker zbliżyła się na odległość 13 mln km, co oznacza, że pierwszy raz w historii faktycznie weszła w atmosferę Słońca.

 

Ostatni przelot (z 21 listopada br.) był jeszcze ciekawszy, bo sondzie NASA udało się osiągnąć jeszcze mniejszą odległość od naszej gwiazdy. Parker Solar Probe przeleciał w listopadowym peryhelium w odległości niespełna 8,5 mln km od fotosfery. To najmniejsza w historii odległość od Słońca, jaką kiedykolwiek osiągnął sprzęt stworzony ręką człowieka.

Misją naukowców jest przede wszystkim odkrycie, dlaczego korona słoneczna jest ok. 300 razy gorętsza od fotosfery Słońca, której temperatura to nawet 2 mln stopni Celsjusza. Drugim aspektem jest wyjaśnienie, w jaki sposób tworzy się wiatr słoneczny i dlaczego rozpędza się do wielu milionów kilometrów na godzinę, ale dopiero po opuszczeniu korony słonecznej. Od dekad nie możemy wyjaśnić, co go napędza. A jest to niezwykle istotne, bo to właściwe taka "chmura" wysoce naładowanych cząstek z naszej gwiazdy może uszkodzić lub zniszczyć urządzenia stworzone ręką człowieka, a przede wszystkim obiegające Ziemię satelity.

Przyszłe lata będą jeszcze ciekawsze. I jeszcze bliższe

To oczywiście nie koniec misji Parker Solar Probe. Ta została zaplanowana na aż ponad 7 lat, czyli do końca 2025 roku. Przyszłe przeloty będą jeszcze bardziej spektakularne. Sonda stale będzie zacieśniać swoją orbitę wokół Słońca i w kolejnych peryheliach znajdzie się jeszcze bliżej fotosfery.

Niezwykle ciekawie zapowiada się pięć bliskich przelotów w 2023 i 2024 roku, z którego pierwszy będzie miał miejsce we wrześniu 2023, a ostatni we wrześniu 2024. Podczas każdego sonda Parker przeleci poniżej 8 mln km od "powierzchni" Słońca.

Na rekordowe zbliżenia trzeba będzie jednak poczekać do 24 grudnia 2024 roku, gdy sonda przeleci nieco ponad 6 mln km od naszej gwiazdy. Ostatni tak bliski przelot NASA zaplanowała na 12 grudnia 2025 roku. Amerykańska agencja kosmiczna ma nadzieje, że każdy z nich pozwoli odkryć jeszcze więcej faktów na temat naszej gwiazdy.

Więcej o: