Tatuaże mogą być niebezpieczne? Naukowcy z zaskakującym odkryciem. Wykryto bakterie

Najnowsze badania amerykańskich naukowców sugerują, że tusze do tatuaży, nawet nieotwierane, mogą być skażone bakteriami wywołującymi infekcje. Wykazała to jedna trzecia analizowanych materiałów.
robienie tatuażu (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Grażyna Marks / Agencja Wyborcza.pl

Organizacja American Society for Microbiology doniosła, że najnowsze badania amerykańskiej rządowej Agencji Żywności i Leków wykazały, że w pojemnikach z tuszami do tatuaży oraz permanentnego makijażu znaleziono różnego rodzaju bakterie. Okazuje się, że części z nich służą warunki panujące w ludzkiej skórze.

Zobacz wideo Czy bakterie jelitowe wpływają na nasze zachowanie [NaZdrowie]

Jedna trzecia tuszy była skażona. Nawet te nieotwierane

- Z naszych badań wynika, że nigdy nieotwierane, zaplombowane tusze mogą zawierać beztlenowe bakterie znane z tego, że dobrze rozwijają się w warunkach o niskiej zawartości tlenu, takich jak panujące w skórze. Tusze mogą również zawierać bakterie tlenowe - poinformował dr Seong-Jae Kim, jeden z autorów badania - To pozwala sądzić, że skażone tusze mogą być przyczyną infekcji, powodowanych przez różnego rodzaju bakterie. Wyniki te wskazują na potrzebę monitorowania tego typu produktów zarówno pod kątem obecności bakterii tlenowych, jak i beztlenowych, wliczając w to organizmy patogenne.

Wyniki wykazały, że skażone było niemal 35 proc. badanych tuszy. Naukowcy najczęściej wykrywali bakterię beztlenową Cutibacterium acnes, która w wielu przypadkach odpowiada za występowanie trądziku oraz zakażenia u pacjentów z endoprotezami, cewnikami naczyniowymi i zastawkami. W części tuszy obecne były także Staphylococcus epidermidis i Staphylococcus saprophyticus - bakterie łączone m.in. z infekcjami dróg moczowych.

Naukowcy chcą kontynuować badania. Przypominają o ryzyku

- Wzrostowi popularności tatuaży w ostatnich latach towarzyszy wzrost liczby przypadków powikłań i niepożądanych skutków. Trzeba podkreślić, że infekcje bakteryjne to tylko jeden z rodzajów możliwych komplikacji. Odpowiedzi immunologiczne takie jak stany zapalne czy uczulenia i reakcje na toksyczne substancje stanowią znaczną część problemów. W świetle naszego badania chcemy podkreślić wagę ciągłego monitorowania tych produktów w celu zapewnienia ich bezpieczeństwa - dodał doktor Seong-Jae Kim. 

Jego zespół badawczy zamierza kontynuować badania. Naukowcy chcą szybciej nauczyć się wykrywać bakterie oraz opracować metodę zapobiegania ich powstawaniu. 

Więcej o: