Nikt wcześniej nie nagrał czegoś takiego: Monitoring Joe'ego Velaiduma, mieszkańca Marhsfield na Wyspach Księcia Edwarda, uchwycił dźwięk spadającego meteorytu, który uderzył w chodnik pod jego domem. To pierwsze nagranie meteorytu uderzającego w coś wykonanego przez człowieka, na którym widać i słychać meteoryt. Z perspektywy naukowej to nowość - mówi Chris Herd z Uniwersytetu Alberty. Naukowcy zebrali 95 gramów fragmentów meteorytu. Analiza wykazała, że to chondryt, czyli kamienny meteoryt, jaki najczęściej uderza w naszą planetę.
O krok od tragedii: Joe Velaidum odkrycia dokonał po spacerze. Zauważył na chodniku dziwne ślady i postanowił sprawdzić nagrania monitoringu. Jak sam mówi, ledwie kilka minut wcześniej stał w tym samym miejscu. "Gdybym tam stał, prawdopodobnie rozerwałoby mnie na pół". Jak tłumaczy Chris Herd, meteoryty wchodzą w atmosferę z prędkością 60 tys. km na godzinę, która następnie spada. W momencie uderzenia meteoryt osiągnął natomiast przynajmniej 200 km na godzinę.
Pierwszy taki meteoryt: Naukowcy znalezisko ochrzcili Meteorytem Charlottetown, od nazwy stolicy Wyspy Księcia Edwarda, kanadyjskiej prowincji. Marshfield jest zlokalizowane tuż na wschód od tego miasta. To dopiero pierwszy meteoryt znaleziony na Wyspach. Naukowcy zidentyfikowali go jako pochodzący z pasa asteroid między Marsem a Jowiszem.
Czytaj też: "Tajemniczy obiekt spadł przy granicy Francji z Niemcami i przebił auto na wylot. To meteoryt?
Źródło: CBC News, Uniwersytet Alberty