NWA 16788 - tak oficjalnie nazywa się meteoryt znaleziony w lipcu 2023 roku w nigeryjskim regionie Agadez, na Saharze (NWA oznacza North West Africa, czyli Afryka Północno-Zachodnia). Odkrycia dokonał łowca meteorytów, który wolał pozostać anonimowy. Kamień pochodzi z Marsa i jest największym kawałkiem tamtejszej skały, jaki dotarł na Ziemię. "Jest około 2 razy większy od piłki do koszykówki i waży 54 funty (24,5 kilograma), co czyni go największym znanym kawałkiem Marsa, jaki kiedykolwiek znaleziono na Ziemi" - informuje dom aukcyjny Sotheby’s, gdzie dokonano transakcji. Blok ma prawie 38 cm długości, 28 cm szerokości i 15 cm wysokości.
Meteoryt został sprzedany w środę 16 lipca w nowojorskim domu aukcyjnym Sotheby's. Cena wywoławcza wynosiła 1,6 mld dol, a kwotę sprzedaży szacowano na 2-4 mln dol. Ostatecznie anonimowy nabywca zapłacił za niego 4,3 mln dol, a po dodaniu opłat suma ta wzrosła do 5,3 mln dol. Marsjańskie meteoryty nie są duże i większość nie przekracza wagowo kilkudziesięciu gramów. Znanych jest zaledwie około 400 marsjańskich meteorytów (spośród ogólnej liczby 77 tys.). Obecne znalezisko to aż 7 proc. całego marsjańskiego materiału, jaki kiedykolwiek znaleziono. "Monumentalny okaz o 70 proc. większy niż jakikolwiek inny marsjański meteoryt odnaleziony na Ziemi" - opisuje go Sotheby’s. Meteoryty z Czerwonej Planety pojawiają się na aukcjach bardzo rzadko. Jednak, jeśli już zostaną wystawione na licytację, to z reguły ich ceny są niezwykle wysokie. Fragment skały zawierający cząsteczki marsjańskiej atmosfery sprzedano w lutym 2021 roku w domu aukcyjnym Christie’s za 200 tys. dol, choć wstępnie szacowano, że będzie to 30-50 tys. dol.
Zdaniem naukowców kamień został wyrzucony w przestrzeń kosmiczną po uderzeniu w powierzchnię Marsa ogromnej asteroidy. Przebył następnie około 140 mln km. Specjaliści potwierdzili, że pochodzi z Czerwonej Planety poprzez porównanie go z próbkami z sondy Viking, która lądowała na Marsie w 1976 roku. Badania wykazały, że jest skałą powstałą w wyniku powolnego krystalizowania się magmy marsjańskiej, która zawiera takie minerały jak piroksen i oliwin. Jego powierzchnia pokryta jest szklistą warstwą wytworzoną pod wpływem ogromnej temperatury w trakcie przechodzenia przez ziemską atmosferę.
Sprzedaż marsjańskich meteorytów budzi kontrowersje. Wielu naukowców uważa, że takie bezcenne obiekty nie powinny trafiać do prywatnych kolekcji. - Byłoby smutne, gdyby ten meteoryt zniknął w skarbcu jakiegoś oligarchy. On powinien trafić do muzeum, gdzie mogliby go podziwiać naukowcy, dzieci i całe rodziny - powiedział Steve Brusatte, profesor paleontologii na Uniwersytecie Edynburskim. Niektórzy sądzą jednak, że to napędza rynek poszukiwaczy, który w innym przypadku nie odnajdywałby tylu obiektów. NWA 16788 przysłuży się natomiast także nauce - jego fragmenty są przechowywane na Uniwersytecie we Florencji oraz w chińskim obserwatorium Purple Mountain.
Czytaj też: "Latał między Marsem i Jowiszem, a teraz mógł spaść w pobliżu Opola. Trwają poszukiwania meteorytu".
Źródła: National Geographic, Live Science