Ziemia przyspieszyła. Konsekwencje mogą być nieprzewidywalne

22 lipca doba będzie krótsza. Choć różnica to niewiele więcej niż 1 milisekunda, to sprawa ma duże znaczenie dla precyzyjnych pomiarów. Efektem takich "krótszych dni" może być odjęcie sekundy i poważne konsekwencje dla wszechobecnych systemów komputerowych.
World Time Clock w Berlinie
Immanuel Giel/ wikimedia commons

Ziemia obraca się szybciej

Doba ma 24 godziny, ale nie jest to stała wartość, jeśli za punkt odniesienia bierzemy obrót Ziemi dookoła Słońca. Z powodu wielu różnych czynników bywa on bowiem nieregularny. Może to być przyciąganie grawitacyjne Księżyca, wpływ płynnego jądra, a nawet sezonowe zmiany w atmosferze czy topniejące lodowce. Zgodnie z danymi Earth Rotation and Reference Systems Service i Obserwatorium Marynarki Wojennej USA 10 lipca 2025 roku był najkrótszym dniem w roku i trwał 1,36 milisekundy krócej niż standardowe 24 godziny. Krótszy o 1,34 milisekundy jest też 22 lipca, a o 1,25 milisekundy będzie 5 sierpnia.

Rozbieżności się kumulują

Precyzja pomiaru czasu ma niebagatelne znaczenie dla systemów komputerowych, satelitów i nawigacji satelitarnej, telekomunikacji i ogromnej liczby innych zagadnień związanych z funkcjonowaniem cywilizacji. Tę precyzję zapewnia kilkaset zegarów atomowych, dzięki którym wyznacza się obecny standard pomiarów. Różnice pomiędzy tym, co mierzą zegary atomowe a tym, co wynika z ruchu obrotowego Ziemi, można wykryć za pomocą satelitów (sprawdzających położenie planety względem gwiazd stałych). Najkrótszy dzień od wprowadzenia pomiarów czasomierzami atomowymi wykryto 5 lipca 2024 roku i wynosił on 1,66 milisekundy poniżej 24 godzin. Przez lata takie opóźnienia się kumulują i wymaga to korekty. W 1972 roku Międzynarodowa Służba Ruchu Obrotowego i Systemów Odniesienia Ziemi zdecydowała o dodaniu "sekundy przestępnej" do UTC (Uniwersalny czas koordynowany), co wynikało z dziesięcioleci wolniejszego ruchu obrotowego planety. Od tamtej pory dodano już 27 sekund przestępnych jednak obecnie obserwuje się tendencję odwrotną - Ziemia przyspieszyła. Z tego powodu w 2022 roku Generalna Konferencja Miar i Wag (CGPM) wycofała sekundę przestępną do 2035 roku. Może to się jednak okazać niewystarczające.

Zobacz wideo No i wylądował! Sławosz Uznański znów na Ziemi

Ujemna sekunda coraz bardziej prawdopodobna

- Nigdy nie było ujemnej sekundy przestępnej. Ale prawdopodobieństwo wystąpienia takiego zjawiska od teraz do 2035 roku wynosi około 40 proc. - powiedział Duncan Agnew, emerytowany profesor geofizyki w Scripps Institution of Oceanography i geofizyk badawczy na Uniwersytecie Kalifornijskim w San Diego. Nie da się tego określić z całą pewnością, ponieważ w dłuższych interwałach czasu prognozy są dość niepewne. Z tego względu Międzynarodowa Służba Ruchu Obrotowego Ziemi i Systemów Odniesienia nie przewiduje z wyprzedzeniem większym niż rok. Mimo to coraz więcej krótszych dni sprawia, że odjęcie sekundy jest całkiem możliwe. Wywołuje to pewne obawy, ponieważ może zakłócić pracę wszystkich systemów, które opierają się na precyzyjnych zegarach, w tym transakcji finansowych, sieci elektrycznych czy systemów satelitarnych. Niektórzy porównują to nawet do obaw związanych z problemem roku 2000 (Y2K), kiedy katastrofalne skutki miał przynieść cyfrowy sposób zapisu daty w komputerach.

Dlaczego Ziemia szybciej się obraca?

Główny wpływ na zmiany krótkoterminowe w ruchu obrotowym ma grawitacja Księżyca i pływy morskie. Dochodzi do tego naturalnie szybszy obrót planety latem, gdy w atmosferze zachodzą zmiany sezonowe. Decyduje również spowolnienie prędkości płynnego jądra przez ostatnie 50 lat. Ogólny moment pędu planety musi zostać zachowany dlatego w wyniku spowolnienia atmosfery czy jądra sama Ziemia zwiększa swoją prędkość. Nie bez znaczenia są również zmiany klimatyczne, choć ich działanie jest przeciwstawne. Zeszłoroczne badanie opublikowane w "Nature" wykazało, że topnienie lodu na Antarktydzie i Grenlandii spowalnia ruch obrotowy Ziemi, a przesunięcie masy topniejącego lodu wpływa nie tylko na prędkość, ale też oś obrotu Ziemi. - Do końca tego stulecia, w pesymistycznym scenariuszu (w którym ludzie nadal emitują więcej gazów cieplarnianych) efekt zmian klimatycznych może przewyższyć wpływ Księżyca, który tak naprawdę napędzał ruch obrotowy Ziemi przez ostatnie kilka miliardów lat - stwierdził Benedikt Soja, adiunkt na wydziale inżynierii lądowej, środowiskowej i geomatycznej Szwajcarskiego Federalnego Instytutu Technologii w Zurychu.

Czytaj też: Zaskakujące dane z nowych pomiarów satelitarnych. Na Antarktydzie niespodziewanie przybyło lodu

Źródło: CNN

Więcej o: