1 listopada br. nastąpiło oficjalne otwarcie długo wyczekiwanego Wielkiego Muzeum Egipskiego (Grand Egyptian Museum). - Wszyscy marzyliśmy o tym projekcie i o tym, czy naprawdę się spełni - stwierdził premier Mostafa Madbouly na konferencji prasowej. Polityk nazwał muzeum "darem dla całego świata od kraju, którego historia sięga ponad 7000 lat wstecz".
Na przygotowanej z rozmachem imprezie znaleźli się m.in. prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier, premier Holandii Dick Schoof, premier Węgier Viktor Orban, prezydent Palestyny Mahmoud Abbas, prezydent Demokratycznej Republiki Konga Felix Tshisekedi, a także następcy tronu Omanu i Bahrajnu. Ugoszczenie gości honorowych nie nastręczyło trudności. Kłopotliwi okazali się dopiero turyści.
Już 4 listopada, a więc pierwszego dnia, gdy muzeum było dostępne dla zwiedzających, kolejki ustawiały się od samego rana. Jednak przesilenie nastąpiło 7 listopada w piątek. Do muzeum weszło wówczas 18 tysięcy osób, a sprzedaży biletów zaprzestano już o godzinie 13. Jeszcze gorzej było w sobotę, gdy pojawiło się 26 tysięcy zwiedzających. Zmusiło to władze muzeum do drastycznej reakcji - nie wpuszczano już nawet osób, które miały kupione wejściówki.
"Zwiedzanie polegało na powolnym przesuwaniu się z miejsca na miejsce wraz z płynącą jak lawa falą spoconych ludzi" - napisał portal hurghada24.pl. Na płaskowyżu w Gizie spacerowało tego dnia nawet 80 tys. zawiedzionych turystów, którzy nie zostali wpuszczeni do muzeum. Problemem, który wywołał chaos, stał się system sprzedaży biletów.
Limit dziennych odwiedzin w Grand Egyptian Museum powinien wynosić 14 tysięcy osób. Jednak system sprzedaży biletów, który obecnie funkcjonuje, nie powoduje jej zaprzestania w momencie, gdy ten próg zostanie osiągnięty. Wizyty nie zostają też równomiernie rozłożone w ciągu dnia. Zdecydowano więc o ograniczeniu kupna biletów na piątki i soboty jedynie do rezerwacji na stronie internetowej, bez możliwości ich nabycia na miejscu. Wejściówki online z terminami do końca roku zniknęły natychmiast.
8 listopada nie wpuszczono nawet podróżnych z firm organizujących wycieczki z Hurghady i Szarm el-Szejk, dla których zwiedzanie muzeum miało być główną atrakcją. Małej grupie udało się wejść na godzinę przed zamknięciem obiektu. Część biur podróży zdecydowało się wycofać zwiedzanie GEM z oferty.
Wielkie Muzeum Egipskie to nowoczesny gmach o powierzchni 500 tys. m2, zbudowany za ponad miliard dolarów, głównie dzięki pożyczkom japońskim. Wewnątrz będzie wystawiane docelowo nawet 100 tys. artefaktów, niektóre po raz pierwszy w historii. Władze liczą, że ożywi to turystykę, a samo GEM przyciągnie nawet 7 milionów dodatkowych zwiedzających rocznie. Ogromne zainteresowanie wskazuje, że jest to możliwe do osiągnięcia - pod warunkiem że system dystrybucji biletów zostanie usprawniony.
Czytaj też:W Norwegii zdziwienie. Nie mogą uwierzyć, jak to możliwe, że Polska wyprzedziła Chorwację i Włochy
Źródła: Wprost, Reuters, hurghada24