Chaos, tłumy, odwołane wycieczki. Turystyczna "apokalipsa" w nowym egipskim muzeum

Wielkie Muzeum Egipskie to 100 tys. cennych eksponatów, w tym kompletna kolekcja faraona Tutanchamona. Choć minęło ponad 30 lat od momentu ogłoszenia projektu w 1992 roku, do dnia otwarcia 1 listopada 2025 roku, to po zaledwie tygodniu trzeba było wprowadzić ograniczenia. Władze muzeum nie były bowiem przygotowane na takie tłumy turystów.
Wielkie Muzeum Egipskie
Fot. REUTERS/Mohamed Abd El Ghany

Uroczyste otwarcie Wielkiego Muzeum Egipskiego

1 listopada br. nastąpiło oficjalne otwarcie długo wyczekiwanego Wielkiego Muzeum Egipskiego (Grand Egyptian Museum). - Wszyscy marzyliśmy o tym projekcie i o tym, czy naprawdę się spełni - stwierdził premier Mostafa Madbouly na konferencji prasowej. Polityk nazwał muzeum "darem dla całego świata od kraju, którego historia sięga ponad 7000 lat wstecz".  

Na przygotowanej z rozmachem imprezie znaleźli się m.in. prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier, premier Holandii Dick Schoof, premier Węgier Viktor Orban, prezydent Palestyny Mahmoud Abbas, prezydent Demokratycznej Republiki Konga Felix Tshisekedi, a także następcy tronu Omanu i Bahrajnu. Ugoszczenie gości honorowych nie nastręczyło trudności. Kłopotliwi okazali się dopiero turyści.

Wycieczki do muzeum odwołane

Już 4 listopada, a więc pierwszego dnia, gdy muzeum było dostępne dla zwiedzających, kolejki ustawiały się od samego rana. Jednak przesilenie nastąpiło 7 listopada w piątek. Do muzeum weszło wówczas 18 tysięcy osób, a sprzedaży biletów zaprzestano już o godzinie 13. Jeszcze gorzej było w sobotę, gdy pojawiło się 26 tysięcy zwiedzających. Zmusiło to władze muzeum do drastycznej reakcji - nie wpuszczano już nawet osób, które miały kupione wejściówki.  

"Zwiedzanie polegało na powolnym przesuwaniu się z miejsca na miejsce wraz z płynącą jak lawa falą spoconych ludzi" - napisał portal hurghada24.pl. Na płaskowyżu w Gizie spacerowało tego dnia nawet 80 tys. zawiedzionych turystów, którzy nie zostali wpuszczeni do muzeum. Problemem, który wywołał chaos, stał się system sprzedaży biletów.

Zobacz wideo

Biura podróży odwołują wycieczki do muzeum

Limit dziennych odwiedzin w Grand Egyptian Museum powinien wynosić 14 tysięcy osób. Jednak system sprzedaży biletów, który obecnie funkcjonuje, nie powoduje jej zaprzestania w momencie, gdy ten próg zostanie osiągnięty. Wizyty nie zostają też równomiernie rozłożone w ciągu dnia. Zdecydowano więc o ograniczeniu kupna biletów na piątki i soboty jedynie do rezerwacji na stronie internetowej, bez możliwości ich nabycia na miejscu. Wejściówki online z terminami do końca roku zniknęły natychmiast.

8 listopada nie wpuszczono nawet podróżnych z firm organizujących wycieczki z Hurghady i Szarm el-Szejk, dla których zwiedzanie muzeum miało być główną atrakcją. Małej grupie udało się wejść na godzinę przed zamknięciem obiektu. Część biur podróży zdecydowało się wycofać zwiedzanie GEM z oferty.

Sposób na ożywienie turystyki

Wielkie Muzeum Egipskie to nowoczesny gmach o powierzchni 500 tys. m2, zbudowany za ponad miliard dolarów, głównie dzięki pożyczkom japońskim. Wewnątrz będzie wystawiane docelowo nawet 100 tys. artefaktów, niektóre po raz pierwszy w historii. Władze liczą, że ożywi to turystykę, a samo GEM przyciągnie nawet 7 milionów dodatkowych zwiedzających rocznie. Ogromne zainteresowanie wskazuje, że jest to możliwe do osiągnięcia - pod warunkiem że system dystrybucji biletów zostanie usprawniony.

Czytaj też:W Norwegii zdziwienie. Nie mogą uwierzyć, jak to możliwe, że Polska wyprzedziła Chorwację i Włochy

Źródła: Wprost, Reuters, hurghada24

Więcej o: