Koronawirus. Bez składek ZUS przez trzy miesiące? Przedsiębiorca: Reklamiarski sposób sprzedawania wysiłków rządu

Prezydent ogłosił zmiany w pakiecie antykryzysowym. Samozatrudnieni i mikroprzedsiębiorcy mają zostać zwolnieni z płacenia składek ZUS przez trzy miesiące. Jest jednak warunek: przychody ich firm muszą spaść o 50 proc. w porównaniu z lutym. To krok pozytywny, ale daleko niewystarczający - komentuje przedsiębiorca Wojciech Warski związany z Team Europe.

Tarcza antykryzysowa to pakiet ustaw, które zaproponował rząd w zeszłym tygodniu. Odpowiednie regulacje mają być kołem ratunkowym dla firm, które popadną w tarapaty w związku z globalną pandemią koronawirusa. Jedną z nowych propozycji poznaliśmy w sobotę, a ogłosił ją prezydent. Andrzej Duda poinformował, że zwolnieni z płacenia składek ZUS przez trzy miesiące będą wszyscy samozatrudnieni, mikroprzedsiębiorcy, jeśli ich przychody spadły o więcej niż 50 proc. w stosunku do lutego. - Pracownicy nie stracą składek, bo będą one pokryte za pracodawców na rzecz pracowników przez FGŚP - napisał na Twitterze prezes PFR Paweł Borys. Według wyliczeń prezydenta koszt tych rozwiązań wyniesie 13 miliardów złotych. 

Bez składek ZUS przez trzy miesiące. Od kiedy możliwe zmiany?

Ulga realnie mogłaby zacząć obowiązywać w kwietniu, gdy znane już będą przychody firm za marzec. Przedsiębiorca Wojciech Warski zwraca uwagę na to, że z pomocy może skorzystać duża grupa osób, bo tylko tzw. samozatrudnionych jest w Polsce około dwóch milionów. - Do tego dochodzi rzesza 3,7 mln osób zatrudnionych w tym segmencie "mikro". Jest to wiec łącznie duża grupa odbiorców, ale o niskich składkach i zarobkach, wnosząca w związku z tym do przypisu składek tylko ok. 35 proc. kwoty. Trudno oszacować, jak wielka będzie skala osób uprawnionych, przyjmijmy, że połowa, w związku z tym szacunek kosztów opiewający na 13 mld zł miesięcznie wydaje się znacznie zawyżony (całość przypisu to 25 mld zł) - uważa Wojciech Warski z Team Europe.

Zwolnieni z ZUS na trzy miesiące to niejedyne wsparcie dla firm

Po informacji z Pałacu Prezydenckiego nieco więcej faktów na temat proponowanych zmian podał Bartosz Marczuk wiceprezes PFR. "Uporządkujmy najnowsze ustalenia dotyczące pomocy firmom: Samozatrudnieni bez pracowników ze spadkiem obrotów otrzymają: dwa tys. wsparcia netto + nie zapłacą przez trzy miesiące ZUS. Mikrofirmy, które mają od jednego do dziewięciu pracowników (nawet bez spadku obrotów): w ogóle bez składek do ZUS przez trzy miesiące - napisał Marczuk na Twitterze.

- Można rozumieć obawy rządzących o los tej grupy, ale znów widać reklamiarski sposób "sprzedawania" wysiłków rządu i wysokiego szacowania kosztów, który zapewne ma uzasadnić, dlaczego propozycja nie jest hojniejsza i skierowana też do innych przedsiębiorców i z użyciem innych narzędzi, np. rekompensat strat poniesionych przez biznes w wyniku (koniecznego) działania władz publicznych w obliczu epidemii - skomentował nowe propozycje Wojciech Warski.

Zobacz wideo Jak bardzo koronawirus może uderzyć w polską gospodarkę w drugim kwartale i całym 2020 roku?

Tarcza antykryzysowa według rządu warta jest 212 mld złotych

Według rządu całkowita wartość tzw. tarczy antykryzysowej została oszacowana wstępnie na 212 mld zł.  Ekonomiści zwracają uwagę, że około 66 miliardów złotych z owych 212 można uznać za realny zastrzyk pieniędzy z budżetu państwa. Cały pakiet antykryzysowy ma składać się z pięciu części: filaru osłonowego dla pracowników, gwarancji kredytowych, wsparcia dla służby zdrowia, filaru kapitałowego i inwestycji publicznych. Najważniejszy ma być pakiet ochrony miejsc pracy. Według premiera to największy pakiet wsparcia w Europie, z czym nie zgadza się Wojciech Warski

- W porównaniu do kosztów wsparcia w krajach zachodnich, gdzie liczone jest na poziomie 10-15 proc. PKB tych krajów, propozycje kilkudziesięciu miliardów (bo oczywiście nie propagandowych 212 mld) wyglądają mniej niż skromnie. Przy tym propozycja dopłat do wynagrodzeń wydaje się jako szybka pomoc totalnie nietrafiona w kontekście biurokracji, która ma jej towarzyszyć - twierdzi Warski.