Kosmetyczki nie mogą pracować, oddają środki ochrony szpitalom. Pomagają klienci. "Dostałam 2,5 tys. zł"

Robert Kędzierski
Koronawirus uderza w branżę usług. Jednymi z najbardziej poszkodowanych są ci, którzy nie mogą obyć się bez bezpośredniego kontaktu z klientem. Salony kosmetyczne w olbrzymiej większości nie mogą pracować. Kosmetyczki nie załamują jednak rąk - same pomagają innym, przekazują środki ochrony do szpitali. Część z nich otrzymuje też wsparcie od klientek.
Biznes walczy z koronawirusem
Kristina Mordokhovitch

Zamrożenie gospodarki spowodowane pandemią koronawirusa sprawia, że wiele firm musi wymyślać swoje strategie biznesowe na nowo. Jedne stają przed widmem upadłości, inne znalazły niszę na rynku. W cyklu #BiznesWalczy pokazujemy, jak polski i światowy biznes odnajduje się w nowej rzeczywistości. Jeśli chcesz się z nami skontaktować i opowiedzieć swoją historię, napisz na adres next.redakcja@agora.pl.

Branża kosmetyczna jest jedną z najbardziej poszkodowanych przez epidemię koronawirusa. W pracy, w której niezbędny jest bezpośredni kontakt  z klientem, świadczenie usług zdalnie jest niemożliwie - twierdzą przedstawiciele branży w rozmowach z Gazeta.pl.

Kosmetyczki przekazują środki ochrony bezpośredniej do szpitali. Organizują zbiórki

Właściciele salonów kosmetycznych, sami nie mogąc świadczyć usług na dotychczasowych zasadach, postanowili nie marnować swojej energii. Wiele gabinetów środki ochrony bezpośredniej - płyny do dezynfekcji, maski, fartuchy - przekazuje do szpitali.

Kosmetyczki w całej Polsce organizują też zbiorki, które mają pomóc ośrodkom zdrowia. - Tworzymy rezerwę środków ochrony osobistej dla szpitali w całej Polsce pod Patronatem Izby kosmetologów - wyjaśnia w rozmowie z next.gazeta.pl  Lucyna Łazarewicz-Lorens, która specjalizuje się w szkoleniach z zakresu liftingu, laminacji rzęs i brwi.

Zobacz wideo Co dalej z programami socjalnymi PiS-u? Wyjaśnia Jarosław Gowin

Podobnych inicjatyw, za którymi stoją właściciele salonów kosmetycznych, jest więcej - wyjaśnia nam Michał Łenczyński, dyrektor Akademii Sztuki Piękności, krakowskiej rodzinnej firmy, która od 38 lat prowadzi szkolenia branżowe. Łenczyński sam jest inicjatorem jednej z ze zbiórek. - Wiem, że takich inicjatyw jest wiele, sygnały napływają do mnie z całego kraju - mówi.

Salony kosmetyczne można wspierać. Niektórzy kupują vouchery, inni przekazują środki

Niektórzy klienci salonów kosmetycznych zdają sobie sprawę z tego, w jak ciężkiej sytuacji się one znalazły. Część właścicieli i pracownic może liczyć na wyjątkowe wsparcie.

Podzielę się z Wami czymś [...] Dziś napisała do mnie moja klientka. Dostałam 2,5 tys. zł

- napisała jedna z kosmetyczek na profilu Beauty Razem, grupy wsparcia dla pracowników i przedsiębiorców z branży, zrzeszającej ponad 20 tys. osób.

Czytaj też: Darowizny na walkę z koronawirusem z "zerową" stawką VAT. Nowe przepisy weszły w życie

Kosmetyczki dzielą się też informacjami o voucherach, które wykupują klienci - te będą realizowane, kiedy będzie to możliwe. Ten sposób wsparcia salonów wybiera coraz więcej klientów.

Emilewicz proponuje, by gabinety pracowały dalej. Branża: to niewykonalne

Według Głównego Inspektoratu Sanitarnego salony kosmetyczne mają szansę na działalność - przy zachowaniu podwyższonych środków ostrożności.

- Chcemy przygotować katalog zasad do spełnienia przez salon, aby mógł być otwarty. Jestem przekonana, że jest to możliwe - stwierdziła zaś Jadwiga Emilewicz, minister rozwoju.

Michał Łenczyński wyjaśnia jednak, że zalecenia GIS-u są niewykonalne, a praca w bezpośrednim kontakcie z klientem stoi w sprzeczności z zaleceniami epidemiologicznymi. Zwraca uwagę, że decyzję o zamknięciu i wsparciu finansowym gabinetów zostały podjęte m.in. w Niemczech, Grecji i Norwegii.

Robert Kędzierski
Więcej o: