USA badają, czy koronawirus pochodzi z laboratorium. "Prawdziwe źródło może nie zostać poznane"

Amerykański wywiad bada, czy koronawirus, który jest przyczyną globalnej pandemii, nie powstał jednak w chińskim laboratorium. Wiele instytucji badawczych taką możliwość - po przeanalizowaniu genomu patogenu - wykluczyło. Władze USA chcą mieć jednak pewność.

Amerykanie nie dają zbytniej wiary dotychczasowym ustaleniom naukowców, wedle których koronawirus jest dziełem natury, nie naukowców w laboratorium - donosi CNN. Wiele ośrodków przeprowadziło już badania nad genonem patogenu.

Wirusa "przebadał" m.in. dr Kristian Andersen, profesor immunologii i mikrobiologii w kalifornijskim Scripps Research Institute, gdzie prowadzono badania. -  Porównując dostępne dane, dotyczące sekwencji genomu znanych szczepów koronawirusa, możemy zdecydowanie powiedzieć, że nowy koronawirus, nazwany SARS-CoV-2, powstał w wyniku naturalnych procesów selekcji - powiedział cytowany przez portal zdrowie.gazeta.pl.

Zobacz wideo Czy grozi nam znaczny wzrost inflacji? Paweł Bołys gościem Łukasza Kijka w programie 'Studio Biznes'

Amerykanie sprawdzają, czy koronawirus nie powstał w laboratorium. "To się łączy"

CNN twierdzi, że przedstawiciele amerykańskiego wywiadu sprawdzają, czy SARS-CoV-2 nie powstał jednak pod okiem chińskich naukowców. Jedna z teorii - dziś uznawać trzeba ją raczej za spiskową - zakłada, że patogen po prostu "uciekł" z fiolki.

Amerykańscy przywódcy nie chcą komentować sprawy wprost. Mike Pompeo, sekretarz stanu, zarzuca Chinom, że nie udostępniły USA wszystkich niezbędnych informacji na temat choroby. -  Wiemy, że Chińczycy mają to lablatorium [w Wuhan - przypis red.], wiemy, że sam wirus powstał w Wuhan, wiemy też o targach świeżej żywności. To wszystko się łączy. Chociaż wiele jeszcze nie wiemy, to, jak mówił prezydent, musimy poznać odpowiedzi na pytania - stwierdził.

Prezydent Donald Trump stwierdził z kolei, że Stany Zjednoczone sprawę badają, ale nie wyjawił, co ustalili agenci.

Czytaj też: 100 miliardów złotych pomocy dla firm. Borys: Bardzo duża kwota w bardzo krótkim czasie

Nieco bardziej rozmowny jest Mark Milley, szef sztabu sił zbrojnych USA. Dopytywany przez dziennikarzy przyznał, że "dowody wskazują na naturalne pochodzenie wirusa". Podkreślił zarazem, że władzom chodzi o uzyskanie pewności w tym zakresie.

"Prawdziwe źródło może nigdy nie zostać poznane"

CNN powołując się na przedstawicieli wywiadu, podkreśla, że prawdziwe źródło epidemii koronawirusa nigdy nie zostanie poznane. Naukowcy są podobnego zdania, ale mają na myśli sposób transmisji wirusa pomiędzy poszczególnymi gatunkami. Możliwe, że koronawirus wędrujący między nietoperzami, łuskowcami i człowiekiem zmutował, przyjmując formę, która zapoczątkowała pandemię. Eksperci nie mają jednak pewności, jak ten proces przebiegał.

Więcej o: