Posłanki Lewicy weszły do UODO: Jesteśmy tu, by bronić Polaków przed skutkami wycieku z bazy PESEL

Monika Falej i Hanna Gill-Piątek z Lewicy dokonały interwencji poselskiej w Urzędzie Ochrony Danych Osobowych. "Interwencja dotyczyła przekazania danych z bazy PESEL Poczcie Polskiej przez Ministra Cyfryzacji w celu przeprowadzenia wyborów korespondencyjnych" - czytamy w komunikacie opublikowanym na stronie internetowej partii.

22 kwietnia, za zgodą ministra cyfryzacji, Poczta Polska otrzymała dane milionów Polaków z rejestru PESEL, potrzebne do przygotowania wyborów prezydenta. We wtorek w tej sprawie zainterweniowały posłanki Lewicy -  Hanna Gill-Piątek i Monika Falej w siedzibie Urzędu Ochrony Danych Osobowych.

Zobacz wideo Skąd pieniądze na obiecywane 1600 zł netto minimalnej emerytury? Robert Biedroń odpowiada

- Jesteśmy tu, by bronić Polek i Polaków przed skutkami wycieku największej bazy danych w tym kraju. Poczta Polska to podmiot komercyjny, z którym współpracują setki agencji pocztowych. Te podmioty nie muszą mieć nawet adresu, może założyć je każdy. Nasze PESEL-e mogą łatwo dostać się w niepowołane ręce - wyjaśniała kontrolę w urzędzie Hanna Gill-Piątek, cytowana w komunikacie opublikowanym na stronie internetowej Lewicy.

Posłanki Lewicy pytały także o działania podjęte przez Jana Nowaka, prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych w zakresie przetwarzania danych z rejestru PESEL oraz o to, czy zostały one przekazane podmiotom zewnętrznym, czyli agencjom pocztowym.

- Jeśli tak, chcemy poznać sposoby ich zabezpieczenia, by nie dostały się w ręce oszustów. Te wybory mogą nas kosztować nie tylko zagrożenie zdrowia, to realne ryzyko dla bezpieczeństwa i majątku Polek i Polaków - mówiła Monika Falej.

Falej poinformowała również, że wniosek do prezesa UODO o kontrolę zasad, na jakich doszło do przekazania i przetwarzania danych wszystkich wyborców w Polsce został złożony przez Lewicę już 24 kwietnia. - Ponieważ nie było odpowiedzi, zaalarmowaliśmy też NIK. Sprawa jest jednak pilna, więc dziś przyszliśmy dokonać sami kontroli w trybie interwencji poselskiej - podkreślała.

Dwie kontrole jednego dnia. Posłanki Lewicy odwiedziły także Agencję Rezerw Materiałowych

Kontrola poselska została przeprowadzona również w siedzibie Agencji Rezerw Materiałowych w Warszawie. Monika Falej, Katarzyna Kotula, Paweł Krutul oraz Katarzyna Ueberhan podjęli działania w celu wyjaśnienia niejasności związanymi brakiem kompletnych i rzeczowych informacji dotyczących zakupionych w Chinach przez KGHM Polska Miedź S.A. maseczek ochronnych dla służb medycznych w Polsce.

Posłowie Lewicy chcieli się dowiedzieć jakie certyfikaty i dokumenty dołączone były do zakupionego sprzętu oraz jaki jest stan magazynowy środków ochrony osobistej z wspomnianego transportu, czytamy w komunikacie.