Koronawirus w Polsce. Rośnie liczba zajętych respiratorów. Ile jest wolnych miejsc w szpitalach?

Ministerstwo Zdrowia poinformowało w środę 10 marca, że pacjenci chorzy na COVID-19 zajmują 1 902 respiratory. To o ponad 300 więcej niż tydzień temu.

Trzecia fala pandemii trwa, rośnie zarówno liczba nowych przypadków, jak i liczba zajętych respiratorów oraz szpitalnych łóżek. Ministerstwo Zdrowia podało nowe dane. 

Zobacz wideo MZ zapewnia, że mamy zapas sprzętu. Komentuje szef Naczelnej Rady Lekarskiej

Rośnie liczba zajętych respiratorów. Pomocy w oddychaniu potrzebuje prawie 2 tys. osób

Ministerstwo Zdrowia informuje, że obecnie ilość zajętych respiratorów to 1 902. To więcej niż tydzień temu, kiedy było ich 1 583. Łączna liczba respiratorów dla chorych na COVID-19 to 2 702.

Wzrasta również liczba zajętych łóżek szpitalnych, na których leżą pacjenci z potwierdzonym zakażeniem koronawirusem.

Szczepienie na koronawirusa. Jest ograniczenie terytorialne przy zapisachKoronawirus. Nie zaszczepimy się dalej niż 100 km od domu. Rząd wprowadza zmiany

Jak informuje na Twitterze Ministerstwo Zdrowia, obecnie jest ich 18 378, podczas gdy tydzień temu pacjenci chorzy na COVID-19 zajmowali 15 591 łóżka. Łącznie jest ich do dyspozycji ponad 27 tysięcy, więc szpitale wciąż mogą przyjąć nowych pacjentów. Jeśli tylko nie przeszkodzą w tym braki kadrowe, na które skarżą się placówki.

Łączna liczba osób objętych kwarantanną to 250 598.

Są wolne respiratory, nie ma kto ich obsługiwać

W poniedziałek wieczorem Narodowy Fundusz Zdrowia wydał zalecenia, według których placówki mają ograniczyć lub zawiesić zabiegi planowe. Powodem są braki w kadrze spowodowane trzecią falą epidemii koronawirusa. Lekarze i pielęgniarki będą przekierowani do leczenia chorych na COVID-19.

Gibraltar chce zaszczepić całą swoją populację jako pierwszy w EuropieGibraltar chce zaszczepić całą swoją populację jako pierwszy w Europie

Co z tego, że jest tysiąc wolnych respiratorów, skoro nie ma kto ich obsługiwać? Żeby rzucić do tego ostatnie dywizje ochrony zdrowia, trzeba zamykać inne oddziały i ograniczać procedury, co jest bardzo niebezpieczne. I nie jest tak, że nie będzie niosło kolejnych ofiar

- mówił prof. Krzysztof Jerzy Filipiak, prezesa Polskiego Towarzystwa Nadciśnienia Tętniczego i lekarza z Kliniki Kardiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, jak pisze tokfm.pl.

Więcej o: