Te dane GUS - o medianie wynagrodzeń w Polsce - publikuje tylko raz na dwa lata, w dodatku z opóźnieniem. Najnowsze, właśnie opublikowane, dotyczą sytuacji w październiku 2022 r., czyli rok temu. Niemniej są bardzo wartościowe.
Okazuje się, że w październiku 2022 r. mediana wynagrodzeń w Polsce wyniosła 5701,62 zł brutto. Mediana to wartość środkowa. Powyżej tej kwoty zarabiała dokładnie połowa Polaków, a druga połowa - poniżej. Gwoli ścisłości - dane pochodzą z podmiotów gospodarki narodowej, zatrudniających przynajmniej 10 osób.
Mediana 5701,62 zł była NIŻSZA aż o około 18,6 proc. (około 1,3 tys. zł brutto!) niż odnotowane w tym samym miesiącu przeciętne wynagrodzenie (średnia krajowa) - które wyniosło 7001,28 zł brutto. Przeciętne wynagrodzenie jest jednak zawyżane przez osoby najlepiej zarabiające, których jest relatywnie niewiele. Dlatego to mediana daje lepszy obraz poziomu zarobków w Polsce. Niestety, o ile dane o przeciętnym wynagrodzeniu w sektorze przedsiębiorstw poznajemy co miesiąc, a w gospodarce narodowej co kwartał - bo są dużo łatwiejsze do zebrania - o tyle bardziej szczegółowe liczby, m.in. o medianie płac, poznajemy tylko co dwa lata.
Ten prawdziwszy obraz zarobków w Polsce widać poniżej. Wykres pokazuje, jaki odsetek pracowników miał pensje w określonym przedziale względem średniej krajowej. Wynika z niego, że łącznie ok. 66,4 proc. osób w Polsce (czyli w zasadzie dwie trzecie) zarabia MNIEJ niż wskazuje przeciętne wynagrodzenie w gospodarce. To skala tego, jak średnia krajowa jest zawyżana przez osoby najlepiej zarabiające.
Najnowsze dane GUS wskazują także, że przeciętnie rzecz biorąc, kobiety zarabiają w Polsce gorzej od mężczyzn. O ile dla całej społeczności przeciętne wynagrodzenie wyniosło wspomniane już ciut ponad 7 tys. zł brutto, o tyle dla kobiet było to ok. 6430 zł, dla mężczyzn ok. 7559 zł. Mniej niż średnią krajową zarabiało w październiku 2022 r. prawie 71 proc. kobiet i "tylko" ok. 62 proc. mężczyzn. Z kolei np. przynajmniej dwukrotność średniej krajowej (czyli ponad ok. 14 tys. zł brutto) dostawało ok. 8 proc. mężczyzn i 4 proc. kobiet.
GUS przeanalizował także przeciętne wynagrodzenia w tzw. wielkich zawodach. We wszystkich średnio rzecz biorąc, mężczyźni zarabiają więcej niż kobiety. Spośród 19 branż tylko w dwóch przeciętne wynagrodzenie kobiet było wyższe niż mężczyzn (w budownictwie oraz dostawie wody i gospodarowaniu ściekami i odpadami). Różnice mogą wynikać ze struktury płciowej na kierowniczych (lepiej płatnych) stanowiskach, choć w części prawdopodobnie niestety także z dyskryminacji kobiet na rynku pracy.
Zresztą rzut oka w dane o przeciętnym wynagrodzeniu w wielkich grupach zawodów oraz w poszczególnych branżach doskonale pokazuje, jak bardzo jedna kwota przeciętnej pensji "fałszuje" rzeczywistość. Realia w poszczególnych zawodach i na stanowiskach są bardzo różne.
Z jednej strony mamy np. przedstawicieli władz publicznych, wyższych urzędników i kierowników, z przeciętnym wynagrodzeniem na poziomie blisko 12,6 tys. zł brutto. Z drugiej - pracowników wykonujących prace proste za mniej niż 4,3 tys. zł pensji. Z jednej strony mamy pracowników z branży "informacja i komunikacja", ze średnią pensją blisko 12,5 tys. zł brutto. Z drugiej - "zakwaterowanie i gastronomię", gdzie zarabiało się rok temu średnio ciut ponad 4,6 tys. zł. Różnice są więc kolosalne. Jedni patrzą na średnią krajową z politowaniem, inni o niej marzą.