Na razie niedziela 7 kwietnia najcieplejsza jest nad morzem. Co ciekawe o tyle, że w ostatnich dniach było tam zdecydowanie zimniej i najzimniej w Polsce. Tymczasem jak podaje IMGW-PIB Centrum Modelowania Meteorologicznego w serwisie X, na zachodnim i środkowym wybrzeżu o 7:00 odnotowano kilkanaście stopni na plusie, w tym najwięcej w Ustce - 15 stopni Celsjusza. Wyraźnie chłodny pas rozciąga się wzdłuż wschodniej granicy Polski, najniższą temperaturę pokazały termometry w Białymstoku - 5,1 stopnia. Co nas czeka dalej?
W największym skrócie: będzie ciepło i pogodnie. Do Polski, która znajdzie się na skraju niżu z ośrodkiem w Szkocji, z południowego zachodu zacznie napływać bardzo ciepłe i suche powietrze podzwrotnikowe. Wiać będzie ogólnie słabo i umiarkowanie, ale na północy porywiście (wydano ostrzeżenia dotycząc Bałtyku), a w tradycyjnie mocno wietrznych Sudetach prędkość wiatru w porywach może sięgnąć 70 km/h. Temperatura wyniesie od 15 do 27 stopni Celsjusza.
Ciepłe powietrze nadciągnie nie tylko nad Polskę. Wysokie temperatury będzie można obserwować w znacznej części centralnej Europy, co widać na prognozach serwisu windy.com.
Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW) przedstawił szczegółową prognozę dla poszczególnych rejonów kraju. I tak:
W innym raporcie na ten weekend IMGW sprawdził, jak wyglądają prognozowane maksymalne temperatury dla Polski na tle wieloletniej (lata 1991-2020) średniej. "Z analizy danych pomiarowych ze stacji synoptycznych wynika, że tegoroczny kwiecień można, jak na razie, uznać za miesiąc ekstremalnie ciepły termicznie, ze średnią obszarową anomalią względem warunków wieloletnich (1991-2020) wynoszącą +4,1°C (stan na 4 IV 2024)" - piszą eksperci IMGW, a to dotyczy okresu jeszcze sprzed obecnej fali ciepła. Dodatnie anomalie obserwowane są w całym kraju i wynoszą od 0,8 stopnia w Ustce do 6,5 stopnia w Rzeszowie - o tyle temperatury są tam wyższe niż średnio w latach 1991-2020. IMGW przyjrzał się pod tym kątem wybranym stacjom synoptycznym.
W teorii, gdyby patrzeć na przeciętne (z lat 1991-2020) warunki termiczne dla obecnego okresu, to powinniśmy się spodziewać maksymalnej temperatury od 9-9,3 stopnia w Helu do 12,6 stopnia w Zamościu i 13,4 stopnia w Opolu (IMGW nie brał tu pod uwagę stacji górskich i podgórskich). Tymczasem prognozy z 5 kwietnia wskazywały, że w ten weekend te temperatury będą znacznie wyższe.
Przyjrzyjmy się już samej niedzieli. W całym kraju temperatury maksymalne będą według prognozy wyższe niż przeciętnie. Na 42 z analizowanych stacji synoptycznych będzie to przynajmniej 15 stopni Celsjusza. Na wszystkich 43 badanych stacjach dodatnia anomalia temperatury przekroczy 5 stopni - czyli będzie aż o 5 stopni cieplej niż przeciętnie w latach 1991-2020. "Porównanie prognozowanych wartości TMAX z modelu ALARO (prognoza z 05.04.2024) z charakterystykami wieloletnimi pozwala stwierdzić, że na terenie całego kraju będziemy mieli do czynienia ze znacznym przekroczeniem wartości oczekiwanych. W południowo-zachodniej części kraju spodziewamy się dodatnich anomalii przekraczających +15°C" - pisze IMGW.