Informację o znalezionym gadzie przekazała mieszkanka województwa wielkopolskiego, o czym poinformował 6 czerwca serwis Poznaniator. Kobieta była zszokowana, gdy z selera naciowego, który kupiła w Lidlu, wypełzła, jak wówczas sądziła, "mała żmijka".
"Kupiłam seler naciowy w Lidlu i przy krojeniu wypełzła stamtąd mała żmijka... po konsultacji ze schroniskiem i ogrodem zoologicznym okazało się, że to paskudnie jadowity gatunek - żararaka" - przekazała poznanianka, cytowana przez serwis Poznaniator. Kobieta dołączyła do korespondencji również zdjęcie niewielkiego gada, który ukrył się między łodygami selera.
Mieszkanka Poznania dodała również, że "straż umywa ręce, schronisko nie wie, co zrobić". "To skąd ja mam wiedzieć" - pytała kobieta. Autorka wiadomości przekazała, że jedna ze specjalistek z zoo poinformowała ją, że gad jest jadowity. "Po konsultacji ze schroniskiem i ogrodem zoologicznym okazało się, że to paskudnie jadowity gatunek" - pisała kobieta. "Żararaka... tak się ponoć nazywa" - dodała.
O zdarzeniu został powiadomiony ekopatrol, a także sklep Lidl - zgłoszono, w której partii produktu znaleziono zwierzę - podał Poznaniator. W oczekiwaniu na ekspertów kobieta trzymała gada pod kuchenną miską.
Sieć w przesłanym komunikacie do redakcji Next.gazeta.pl przekazała, że od momentu uzyskania zgłoszenia jest w stałym kontakcie z klientką. "M.in. poprosiliśmy o przesłanie danych identyfikujących artykuł. Ponadto niezwłocznie nawiązaliśmy kontakt z dostawcą i zobligowaliśmy go do złożenia wyjaśnień w tej sprawie" - czytamy w oświadczeniu Lidla. "Chcielibyśmy jednocześnie zaznaczyć, że nigdy wcześniej nie otrzymaliśmy zgłoszenia o takim przypadku. Pragniemy podkreślić, że co roku przeprowadzamy ok. 9 500 badań jakościowych produktów spożywczych w niezależnych, akredytowanych laboratoriach badawczych. Od naszych dostawców wymagamy certyfikatów jakościowych, potwierdzających wysoką jakość i bezpieczeństwo produktów - takich jak IFS na poziomie wyższym czy Global GAP" - podkreślono.
Niedługo po znalezieniu gada, zwierzęciem zajęła się Fundacja Epicrates. "Poznajcie nowego podopiecznego. Ten piękny młody zaskroniec żmijowy (Natrix maura) lada moment wyrusza w drogę do nas" - przekazano w komunikacie 6 czerwca.
"Ot, z pozoru historia jakich wiele z cyklu 'gekon w bananach' czy 'pająk w winogronach' - takie zdarzenia są chlebem powszednim naszych wolontariuszy. Tym razem jest ciekawiej - mamy 'węża w selerach'. (...) Korci nas, by coś napisać o 'ekspercie', oznaczającym tego węża jako 'śmiertelnie jadowitą żararakę pospolitą', ale sobie odpuścimy" - zwrócili uwagę przedstawiciele fundacji. Zaskroniec żmijowaty w przeciwieństwie do żararaki nie jest jadowity.
W przypadku znalezienia dzikiego zwierzęcia należy powiadomić Animal Patrol straży miejskiej - pod numerem 986 lub straż miejską pod numerem 998. Przypominamy, że konkretne adresy i numery kontaktowe do fundacji, ośrodków rehabilitacji, a także lecznic weterynaryjnych, które udzielają pomocy zwierzętom, znajdują się na stronie internetowej Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.