Miliony Amerykanów codziennie robią tam zakupy. Teraz Walmart musi podnieść ceny. Przez Trumpa

Walmart - największa sieć supermarketów w USA i największy sprzedawca detaliczny świata - będzie zmuszony podnieść ceny. To kolejny efekt ceł narzuconych przez Donalda Trumpa.
Walmart
Fot. REUTERS/Mike Blake

Barometr wojny handlowej

15 maja dyrektorzy amerykańskiej sieci supermarketów Walmart zdecydowali, że jeszcze w maju zacznie się podnoszenie cen. Powodem są wysokie cła nałożone przez administrację Donalda Trumpa. Walmart od dawna jest traktowany jako swoisty "barometr" zdrowia handlu detalicznego, który pokazuje, jak działania rządu, takie jak obecna wojna handlowa, wpływają na biznes. Firma jest znana z umiejętności agresywnego zarządzania kosztami i utrzymywania ich na niskim poziomie. Oznacza to, że jeśli sieć podnosi ceny, to trudno oczekiwać, żeby nie zrobiły tego inne podmioty.

Oświadczenie dyrektora Walmartu

- Prowadzenie działalności w handlu detalicznym jest obecnie trudne, ponieważ ceny rosną w ten sposób. Nie było nigdy wcześniej historycznego precedensu, żeby ceny rosły tak bardzo i tak szybko. Skala podwyżek ceł jest tak duża, że sprzedawcy detaliczni nie są w stanie sami sobie z nimi poradzić - powiedział dyrektor przedsiębiorstwa John David Rainey. Walmart to marka globalna, a każdego tygodnia na całym świecie zakupy robi tam ponad 250 milionów ludzi. Rainey stwierdził, że w USA klienci dostrzegą wzrost cen pod koniec maja i w czerwcu.

Zobacz wideo Chiny. Klienci rzucili się na amerykański sklep

Rozejm celny nie jest wystarczający

Walmart to największy importer kontenerowy w Stanach Zjednoczonych. Wojna celna z Chinami znacząco daje się więc firmie we znaki. Wprawdzie nastąpił tymczasowy rozejm (Waszyngton obniżył cła do 30 proc., Pekin do 10 proc.) jednak to nadal nie wystarczy. - Jesteśmy bardzo zadowoleni i doceniamy postępy, jakie poczyniła administracja w celu obniżenia taryf (...), ale pozwólcie, że podkreślę, iż nadal uważamy, że to zbyt dużo - stwierdził Rainey. Podwyżki zapowiedzieli też inni sprzedawcy detaliczni.

Zadowolenie w Białym Domu

Statystyki wskazują, że podniesione cła nie spowodowały nagłego krachu gospodarczego w USA, na co zwrócono uwagę w Białym Domu. - Wszystkie ostatnie dane o inflacji - od cen konsumpcyjnych po ceny producentów - wypadły poniżej oczekiwań. Tymczasem wzrost popytu prywatnego i tworzenie miejsc pracy pozostają odpowiednie. Poprzez cła i bardziej zrównoważone umowy handlowe, szybką deregulację i ogromne obniżki podatków, administracja pozostaje zaangażowana w dalsze obniżanie kosztów utrzymania - powiedział rzecznik Białego Domu Kush Desai.

Czytaj też:Cła Trumpa nie działają? Chinom spadł eksport do USA, ale odrobiły to sobie w innych miejscach

Źródła:Reuters, Bloomberg

Więcej o: