O co chodzi? Marcin Wojewódka, p.o. prezesa PKP Cargo, podkreśla, że w 2022 r. PKP Cargo "ze szkodą dla spółki" wykonała tzw. decyzję węglową Mateusza Morawieckiego. Zdaniem szefostwa PKP Cargo i związków zawodowych wypłata rekompensaty za tę decyzję "może pomóc uratować spółkę".
Kontekst: Spółka jest zadłużona, nie ma możliwości regulowania zobowiązań. Dwa lata temu firma poinformowała, że na skutek decyzji premiera Morawieckiego musi rozwieźć po Polsce dodatkowe 4,5 mln ton węgla. Węglarki skierowano do portów, gdzie czekały na węgiel. Odbyło się to kosztem porzucenia innych, komercyjnych i rentownych zleceń. Jak twierdzi PKP Cargo, do dziś ponosi finansowe skutki tej decyzji. Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo w tej sprawie.
Co dalej z PKP Cargo?: Marcin Wojewódka mówi, że "po 8 latach rządów nominatów PiS spółka jest zadłużona na 5,2 mld zł". - Nie regulujemy części zobowiązań, nie płacimy części faktur, ale jeszcze zachowujemy płynność finansową - dodaje. Wojewódka podkreśla, że celem jest naprawienie sytuacji w obszarze finansowym, rynkowym, taborowym i organizacyjnym, ale bez pieniędzy może to się nie udać. W lipcu zarząd ogłosił, że ze względu na trudną sytuację finansową pracę ma stracić 30 proc. pracowników PKP Cargo. To 4142 osoby.
Więcej na temat sytuacji w PKP Cargo można przeczytać m.in. w tekście: "100 pracowników PKP Cargo znajdzie pracę w spółce Wars. Jest kolejny list intencyjny".
Przeczytaj źródło:PKP Cargo.