Liczba zawartych umów kredytowych w ramach programu przekroczyła aktualnie 40,8 tys. - Zależy nam na tym, żeby w roku 2023 i 2024 co najmniej 75 tys. osób mogło skorzystać z tego programu "kredyt 2 procent", dlatego zwiększamy budżetowanie - zapowiedziała minister rozwoju technologii Marlena Maląg na antenie Polsat News. Tymczasem złożono już ok. 90,3 tys. wniosków, z czego ponad 69,3 tys. stanowią wnioski już zweryfikowane.
Premier Mateusz Morawiecki poinformował na początku grudnia, że rząd zdecydował o zwiększeniu finansowania dla projektu "Bezpieczny kredyt 2 procent". Cały program będzie wart ponad 16 miliardów, wobec około 11 miliardów zatwierdzonych wcześniej. Pieniędzy może jednak nie wystarczyć dla wszystkich chętnych do skorzystania z programu.
- Chcemy, żeby mieszkanie było takim towarem, na który każdego Polaka, który uczciwie pracuje po prostu stać. Żeby tak było, kredyt 2 procent jest jednym z rozwiązań, które okazało się wielkim sukcesem - mówił premier Morawiecki.
Marlena Maląg przypominała z kolei, że założenia programu przewidują, iż do 2027 roku na "Bezpieczny kredyt 2 proc." zostanie w sumie podpisanych 180 tys. umów. W tanim kredycie współfinansowany przez budżet państwa uczestniczy w sumie 13 banków.
Przypomnijmy, że "Bezpieczny kredyt 2 proc." to dopłata do kredytu dla tych, którzy mają do 45 lat. Przysługuje osobie, która nie ma i nie miała mieszkania, domu ani spółdzielczego prawa do lokalu lub domu. W przypadku małżeństwa lub rodziców warunek ten musi spełniać przynajmniej jedno z nich. Dopłata do rat kredytu mieszkaniowego sprawia, że jego oprocentowaniem wynosi około 2 proc. Maksymalna wysokość kredytu, który może uzyskać jedna osoba, wynosi 500 tys. zł lub 600 tys. zł w przypadku małżeństw. Dopłata jest wypłacana przez 10 lat. Z obozu nowej większości sejmowej nie ma na razie zdecydowanych zapowiedzi, że program miałby zostać przedłużony lub przeobrazić się w "Bezpieczny kredyt 0 proc.", co zapowiadała Koalicja Obywatelska w swoich programowych "100 konkretach".