Elżbieta Liberda jest właścicielką Kancelarii Radcy Prawnego, Biura Nieruchomości oraz spółek inwestycyjnych. Podczas szkolenia "Być rentierem - jak bezpiecznie inwestować w nieruchomości pod wynajem" skarżyła się m.in. na to, że deweloperzy działają w fatalnych warunkach, bo np. nie dano im "żadnych przywilejów".
- Niesamowicie mocne obostrzenia dla deweloperów. Deweloperzy mają teraz prze.... Nie bójmy się tego powiedzieć. Obowiązki informacyjne, jakie muszą spełniać, wyśrubowane wymogi, to jest jakiś dramat - mówi w trakcie 40-sekundowego nagrania.
- Zobaczcie, ustawodawca mówi: "możesz sobie panie deweloperze podpisywać umowy rezerwacyjne, ale może pobrać od takiego konsumenta, tylko i wyłącznie 1 procent". Po co w ogóle je podpisywać? - zastanawia się Elżbieta Liberda. Jej zdaniem konsument "jest na tyle uprzywilejowany, że ustawodawca mówi, że jak konsument się rozmyśli, to też bez żadnych kosztów może sobie zrezygnować". Dodała przy tym, że "jednocześnie nie dano żadnych przywilejów deweloperom".
Pod nagraniem pojawiła się masa komentarzy internautów. "Zapalmy elektroniczny znicz dla deweloperów [*]" - pisze jeden z nich. "Deweloperzy to najbardziej uciemiężona grupa w Polsce. Powinniśmy ich wspierać dobrowolnymi składkami" - dodaje inny z nich.
Tymczasem, jak pisaliśmy w grudniu ubiegłego roku, z danych wynika, że marże brutto deweloperów przekraczają już średnio 30 proc. i są najwyższe od ponad dekady. "Wprawdzie deweloperzy (słusznie) zauważają, że marża brutto to nie wszystko, a lepiej ich sytuację oddają o połowę niższe marże netto (które dodatkowo trzeba rozłożyć na kilka lat), to jednak mało kto ubolewa nad sytuacją branży. Ba, tak naprawdę w ostatnich wynikach deweloperów efektu Bezpiecznego Kredytu 2 procent nie widać, bo - ze względu na specyfikę raportowania - będzie można ją zobaczyć dopiero za około dwa lata, czyli zapewne w sprawozdaniach finansowych za 2025 rok" - pisał w grudniu Mikołaj Fidziński z next.gazeta.pl.