180 tysięcy spraw frankowych w sądach. A co u złotówkowiczów? "To całkiem inna sytuacja"

Jeśli ktoś liczył, że gwałtowne podwyżki stóp procentowych w 2021 i 2022 r. wywołają WIBOR-ową falę podobną do tej frankowej, przynajmniej na razie musi obejść się smakiem. Prawnicy "dłubią" przy tym temacie, ale np. UOKiK nie widzi podstaw do kwestionowania WIBOR-u.
Fot. Jacek Marczewski / Agencja Wyborcza.pl

Sporo emocji wzbudziła wtorkowa publikacja na Next.gazeta.pl, w której zacytowaliśmy fragmenty listu do redakcji pani Ewy, opatrzonego moim tonującym komentarzem. Autorka listu jest rozgoryczona, że musi spłacać kredyt w złotych (choć miała możliwość zaciągnięcia kredytu "frankowego") i godzi się na wiele wyrzeczeń, tymczasem "frankowicze wychodzą z sądu wolni od kredytu". Akcentowała poczucie, że frankowicze mogą liczyć na szerokie wsparcie państwa i sądów, a złotówkowicze nie. Część komentujących - np. mecenas Jacek Czabański, zajmujący się sprawami frankowymi - sugerowała, że autorka uległa propagandzie banków. 

W komentarzu do listu zwracałem uwagę m.in. że frankowiczom obecna korzystna dla nich linia orzecznicza nie spadła z nieba. Poświęcono mnóstwo czasu, energii, nerwów i pieniędzy, aby wykazać, że w umowach frankowych występowały klauzule abuzywne i aby TSUE wypowiedział się w już bardzo wielu kwestiach jak sądy powinny rozstrzygać sprawy frankowe na niwie unijnej dyrektywy konsumenckiej.

Zobacz wideo Napędzamy rynek kredytów mieszkaniowych, ale czy informujemy kredytobiorców co ich czeka za dekadę?

Jaka jest sytuacja złotówkowiczów?

To oczywiście nie zmienia faktu, że złotówkowicze też mają swoje troski i problemy. Duże i gwałtowne podwyżki stóp procentowych w latach 2021-2022 (z 0,10 proc. do 6,75 proc.) podniosły część rat nawet o drugie tyle. Obniżka z 6,75 proc. do 5,75 proc. we wrześniu i październiku 2023 r. "zrekompensowała" tylko niewielką część wcześniejszych podwyżek. Dodatkowo, w tym roku nie są już dostępne wakacje kredytowe (mają wrócić od czerwca, ale już nie dla wszystkich), zaś zgodnie z licznymi prognozami ekonomistów kolejnych obniżek stóp może nie zobaczyć nie tylko w tym roku, ale być może też w pierwszej połowie 2025 r. albo i nawet całym przyszłym roku. Ba, gdy pyta się analityków o przewidywania stóp na kilka lat w przód, to (choć oczywiście to już naprawdę wróżenie z fusów) raczej nie mówią o powrocie to stawki w okolicach 1,50 proc., która jeszcze w latach 2015-2020 była "normalna".

Jednocześnie jeśli ktoś liczył, że na jaw zaczną wychodzić masowo kwestie nieprawidłowości w kredytach złotowych - co pozwoliłoby złotówkowiczom na gromadne podważanie swoich umów - to na razie musi obejść się smakiem. Głośno o ewentualnych wątpliwościach jeśli chodzi o sposób ustalania stawki WIBOR było szczególnie w 2022 r., gdy ta stopa dynamicznie rosła. Owszem, prawnicy "dłubią" przy tych sprawach - podejmując nie tylko argumenty dotyczące WIBOR-u, ale też niedopełnienia obowiązków informacyjnych przez banki. Przynajmniej na razie trudno mówić jednak o spektakularnych sukcesach. Nie oznacza to jednak, że kiedyś prawnicy się nie "dodłubią" - w przypadku kredytów frankowych też trwało to lata. 

Co ważne, o ile frankowicze w pewnym momencie zyskali wsparcie (np. procesowe) ze strony UOKiK czy Rzecznika Finansowego, o tyle w przypadku złotówkowiczów na razie UOKiK nie podziela ich wątpliwości co do WIBOR-u. Około miesiąc temu w wywiadzie dla Miesięcznika Finansowego "Bank" prezes UOKiK Tomasz Chróstny mówił, że kierowany przez niego urząd "ocenia, że WIBOR był prawidłowo wyznaczany, nie widzi jakichkolwiek podstaw do kwestionowania tego wskaźnika".

To całkiem inna sytuacja niż kredyty denominowane czy indeksowane do walut obcych, gdzie przypadki abuzywności są niezaprzeczalne i potwierdzone w orzecznictwie sądów powszechnych

- mówił Chróstny. Dodawał, że obecne działania kancelarii odszkodowawczych są w pewnej mierze pochodną wieloletniego podejścia sektora bankowego, np. w zakresie kredytów frankowych.

Obecnie ten segment rynku usług prawniczych poszukuje kolejnych obszarów działania, które generowałyby korzyści finansowe na miarę tych osiąganych z reprezentacji kredytobiorców frankowych. Póki odbywa się to zgodnie z prawem, nasza ocena jest generalnie pozytywna, bowiem słabsza strona umowy, czyli konsumenci, zyskują wsparcie prawne w dochodzeniu swoich indywidualnych roszczeń

- mówił szef UOKiK. 

Będzie e-sąd dla frankowiczów i nie tylko?

W tym samym czasie spraw frankowych w sądach jest tyle, że te po prostu już nie wyrabiają. Dr Aneta Wiewiórowska-Domagalska, pełnomocniczka ministra sprawiedliwości do spraw ochrony konsumenta, mówiła w zeszłym tygodniu w rozmowie z portalem prawo.pl, że w całej Polsce jest im aktualnie w toku około 180 tys. - Sędziowie w wydziale frankowym mają ich w referatach średnio po 1500, co jest niewyobrażalną liczbą - mówiła.

Wśród pomysłów na rozładowanie sytuacji jest m.in. wyodrębnienie spraw o wynagrodzenie za korzystanie z kapitału. "Te sprawy nie mają podstawy prawnej w świetle orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości UE" - mówiła. Wiadomo, że trwają też prace nad bazą wiedzy i szkoleniami dla sędziów rozstrzygających sprawy frankowe. Pojawiła się także idea digitalizacja spraw, wspieranie ugód z bankami, a w dłuższej perspektywie także stworzenie e-sądu, czyli "sądu działającego całkowicie w sposób zdigitalizowany. Co ważny, ten i inne projekty miałyby docelowo obejmować także inne sprawy, nie tylko frankowe. 

Więcej o: