W ubiegłym tygodniu wiceminister rozwoju Jacek Tomczak mówił, że program mieszkaniowy Koalicji Obywatelskiej #naStart mógłby wejść w życie 15 stycznia. Mimo głosów ekspertów, że po jego wprowadzeniu ceny mieszkań mogą znów wystrzelić oraz głośnego sprzeciwu koalicjantów z Lewicy i Polski 2050, politycy z ugrupowania Donalda Tuska starają się przepchnąć kredyt 0 proc. Wiceminister Tomczak o ten upór KO był pytany w "Rzeczpospolitej". Jego odpowiedzi były jednak wymijające, odmówił też przyjęcia zakładu o to, że projekt #naStart na pewno zostanie przegłosowany i wejdzie w życie. Stawką miało być mieszkanie w Warszawie.
Jacek Tomczak powiedział, że nie ma w zwyczaju się o nic zakładać. Zamiast jednak mówić o tym, jak KO ma zamiar przekonać koalicjantów do zmiany zdania ws. kredytu 0 proc., wiceminister rozwoju rzucał ogólnikami.
To dobry program dla polskich rodzin. Myślę, że w parlamencie jest wystarczająco dużo osób chętnych wspierać polskie rodziny, które albo nie posiadają mieszkania, albo mają je za małe, a które dzięki programowi będą w stanie to zmienić
- mówił Tomczak. Dodał jednak, że to posłowie i senatorowie zadecydują o ostatecznym kształcie programu.
Wiceminister bronił też programu przed zarzutami na temat tego, że może on podnieść ceny mieszkań. Pytany o to, dlaczego rząd nie zdecydował się na limity ceny metra kwadratowego, odpowiedział, że zamiast tego wprowadzono limit udzielanych kredytów na docelowym poziomie 15 tys. kwartalnie. - Ten projekt, ze względu na limit dochodowy, jest dla osób, które mają kłopot ze zdolnością kredytową albo niższe czy średnie dochody. To nie jest instrument dla wszystkich - powiedział wiceszef resortu rozwoju.
Tomczak jako błąd "Bezpiecznego Kredyt 2 proc." wymienił właśnie dopuszczenie do programu osób, które stać było na zaciągnięcie kredytu komercyjnego. To był natomiast jeden z czynników, który wpłynął na podwyżki cen mieszkań.
Porównywanie programu "Na start" z instrumentem "Bezpieczny kredyt" jest błędem. Tamten był kiełbasą wyborczą rzuconą po wcześniejszej fatalnej polityce mieszkaniowej, nie miał praktycznie żadnych ograniczeń, trwał zaledwie kilka miesięcy. I spowodował to, co spowodował
- mówił Tomczak.
Jacek Tomczak wyliczył też inne zmiany względem BK2 proc. Pierwszą jest spłata w systemie rat malejących, a nie annuitetowych (równych). To ma sprawić, że w niektórych przypadkach bardziej opłacalny będzie kredyt komercyjny, w którym rata kredytu może być niższa w porównaniu z programem #NaStart. - Im bardziej oddalamy się od warunków brzegowych programu, tym jego atrakcyjność się zmniejsza. Jeśli zaczną spadać stopy procentowe, to ta przestrzeń, gdzie nasz kredyt jest atrakcyjny, będzie maleć, bo zwykły kredyt będzie coraz tańszy. To są jedne z bezpiecznikó - powiedział wiceminister.
Ponadto zabezpieczeniem mają być programy uzupełniające nastawione na zwiększenie podaży mieszkań. Nakłady na budownictwo komunalne mają wzrosnąć z 1 do 5 mld zł.
Docelowo chcemy budować rocznie do 20 tys. mieszkań komunalnych, socjalnych i z regulowanym czynszem w ramach TBS. To będzie mniej więcej dziesięć razy więcej niż obecnie
- zadeklarował Tomczak. I dodał, że rząd myśli też o mieszkaniach dla seniorów.
Wzrost podaży mieszkań ma być też stymulowany innymi kanałami. W planach jest zwiększenie dostępności gruntów, by ułatwić inwestycje rynkowi prywatnego oraz samorządom. - Planujemy zniesienie ograniczeń w obrocie gruntami rolnymi w miastach, bo to nie przystaje do wymogów współczesnych czasów i stanowi jedną z barier w budownictwie mieszkaniowym - mówił polityk.
Ponadto w planach jest też likwidacja "na poziomie krajowym normatywu parkingowego, czyli wskaźnika mówiącego o liczbie miejsc parkingowych w inwestycjach realizowanych na podstawie specustawy mieszkaniowej". O tym, ile jest potrzebnych miejsca parkingowych, mają decydować samorządy.
Rząd chce też uprościć procedury dobudowy kondygnacji oraz przyspieszyć procedury inwestycyjne. -Rozważamy także dwuletnie moratorium na opłaty planistyczne. Kolejna kwestia: chcemy też pomóc gminom, by mogły w BGK zaciągać preferencyjne, nawet częściowo umarzalne, kredyty na budowę infrastruktury - bo to też jedna z barier rozwoju. Chcemy też dać narzędzia, by samorządy pozyskiwały środki na budowę infrastruktury - np. w postaci opłat przy wydaniu pozwolenia na użytkowanie mieszkań. Deweloperzy czasem partycypują w kosztach budowy infrastruktury, ale nie jest to reguła - mówił Tomczak. Wiceminister zapowiedział też wsparcie budowy akademików przez uczelnie.