Nowy program emerytalny, czyli Pracownicze Plany Kapitałowe. Mission Impossible rządu?

Piotr Skwirowski
Po tym co stało się z OFE, niezależnie od tego, czy uznamy to za konieczną naprawę systemu, czy za skok na kasę obywateli, ponowne namówienie Polaków do powszechnego oszczędzania na emerytury w programie tworzonym przez państwo, będzie nie lada sztuką.

"No way", "złodzieje", "znów ukradniecie nasze pieniądze", "po OFE nie damy się już na to nabrać", "za dziesięć lat zmienicie przepisy i znów zabierzecie nasze pieniądze" - to najdelikatniejsze z krytycznych komentarzy z forów internetowych do rządowego projektu o Pracowniczych Planach Kapitałowych.

Jak mają działać PPK

Resorty finansów i pracy pokazały projekt w zeszłym tygodniu. Chcą, żeby Polacy dodatkowo odkładali pieniądze na swoje emerytury bo, jak przyznają, te z ZUS będą bardzo małe. Od przyszłego roku stopniowo, najpierw największe, potem coraz mniejsze firmy, będą zapisywały swoich pracowników do PPK. Ci będą co miesiąc odkładać na emeryturę od 2 proc. do 4 proc. swojej pensji. Pracodawca dołoży im do tego od 1,5 do 2 proc. pensji. Swoje trzy grosze dorzuci też państwo. Z budżetu wpłaci każdemu oszczędzającemu 250 zł opłaty powitalnej oraz dodatkowo 240 zł dopłaty rocznej.

Pieniądze będą trafiać do funduszy inwestycyjnych, które mają je pomnażać. Za zarządzania będą pobierać opłaty, do 0,6 proc. zgromadzonych kapitałów (wraz z premią za wyniki).

Przy przejściu na emeryturę można będzie wypłacić zgromadzone oszczędności. Jednorazowo, w całości. Albo na raty. Autorzy projektu już kuszą wizją wypłat liczonych w setkach tysięcy złotych.

Czy to się może udać?

Dobrowolność? Wolne żarty

Rząd reklamuje swój pomysł hasłem dobrowolności. Dziwna to jednak dobrowolność. Wszyscy pracodawcy zostaną zmuszeni do uruchomienia w swoich firmach Pracowniczych Planów Kapitałowych. Następnie wszyscy zostaniemy zapisani do PPK. Z automatu. Nikt nie będzie pytał, czy chcemy. Dopiero po tym, jak nas zapiszą, będzie się można z PPK wypisać.

Dziwna więc ta dobrowolność. To trochę tak, jak by nas wszystkich zapisano do PiS i powiedziano, że po kilku miesiącach możemy się wypisać.

Dlaczego rząd nie chce dać nam rzeczywistej dobrowolności? Dlaczego nie mówi: niech zapisują się ci, którzy chcą?

To proste. Rząd boi się, że jeśli da nam rzeczywisty wybór, na oszczędzanie w ramach PPK zdecyduje się niewielu. Mamy już inne programy emerytalne: IKE i IKZE. Nie przekonały do oszczędzenia zbyt wielu, choć kuszą m.in. ulgą podatkową.

OFE kulą u nogi PPK

Z PKK mogłoby być podobnie. Zwłaszcza po doświadczeniu z Otwartymi Funduszami Emerytalnymi. Miały być dla Polaków gwarancją dostatnich emerytur i spędzania ostatnich lat życia w ciepłych krajach, pod palmami. Dziś zostało z nich niewiele. Pieniądze oszczędzających wróciły w większości do ZUS. Na indywidualne konta. Mówi się też o likwidacji tego, co z OFE jeszcze funkcjonuje. Część oszczędzających uważa przy tym, że likwidacja Otwartych Funduszy była "skokiem państwa na ich kasę". Inni przyjmują tłumaczenia rządu, że żadnego wyciągania ręki po ich oszczędności nie było, a demontaż OFE był konieczny, bo system był źle skonstruowany i napędzał zadłużanie się państwa, pchając jego finanse w stronę przepaści. Tak czy inaczej, to, co stało się wokół Otwartych Funduszy Emerytalnych, podważyło zaufanie ogromnej rzeszy obywateli do państwa.

Trudno będzie je odbudować. Wystarczy poczytać komentarze, które wylały się w internecie po ujawnieniu założeń programu PPK. Ciężko znaleźć pozytywne. Takie w stylu, że pomysł jest dobry i chętnie będziemy w ramach nowego programu oszczędzać na emerytury. Dominują negatywne, przy czym właściwie nikt nie ocenia programu jako takiego. Ludzi odstrasza już sam pomysł oszczędzania w ramach nowego systemu, organizowanego przez państwo.

Ambitny cel rządu

Tymczasem rząd liczy, że wejdzie doń 8,5 mln z 11 mln pracowników. Czyli 75 proc. Bardzo ambitny cel.

I pewnie stąd ta przymusowa dobrowolność. Rząd zapewne liczy, że jeśli zapisze do PPK wszystkich pracowników, to nawet jeśli pozwoli im się następnie z tego programu wycofać, część zostanie, bo przegapią moment na wypisanie się z programu, zapomną o tym, że trzeba to zrobić, albo po prostu nie będzie im się chciało podejmować żadnych kroków. Tu pewnie rząd się nie przeliczy. Pewnie w ten sposób jakąś część pracowników do PPK przyciągnie.

Trudna sztuka budowania zaufania obywateli do państwa

Problem w tym, że aby zbudować powszechny, uzupełniający emerytury z ZUS system emerytalny, żadne sztuczki nie wystarczą. Trzeba do niego przekonać Polaków. A to będzie bardzo trudne. Bo zaufanie społeczne bardzo łatwo zburzyć. Piekielnie trudno zaś je odbudować. To zajmie lata. I tak naprawdę może się nigdy nie udać.

Ale oczywiście państwo musi próbować. Kluczem do tego jest przewidywalne, zgodne z prawem, działanie państwa. Na rożnych płaszczyznach. Po prostu codzienne, mozolne, budowanie państwa prawa. Z tym jest poważny kłopot. A to niestety źle wróży Pracowniczym Planom Kapitałowym.

Cotygodniowe podsumowanie roku 7/2018. Podcast ekonomiczno - polityczny Rafała Hirscha

Więcej o:
Komentarze (145)
Pracownicze Plany Kapitałowe - nowy program emerytalny. Mission Impossible rządu?
Zaloguj się
  • niknejm

    Oceniono 42 razy 36

    Tak naprawdę byłoby bardzo łatwo zachęcić ludzi do takiego oszczędzania. Wystarczyłoby dać możliwość oszczędzania tak, by żaden polski rząd nie mógł na tych pieniądzach położyć łapy. Np. umożliwić/ułatwić ludziom oszczędzanie na INDYWIDUALNYM koncie bankowym w Szwajcarii czy Liechtensteinie. Tylko ten pomysł ma 2 poważne wady z punktu widzenia PiS:
    1. Właśnie nie da się położyć łapy na tej kasie :-)
    2. Nie da się wtedy utuczyć na niej rozmaitych nominatów, prezesów 'państwowych funduszy marnowania kasy' itp. Czyli krewnych i znajomych królika.

    Dlatego nikt podobnego pomysłu nigdy nie zrealizuje. :-)

  • andrzej2310

    Oceniono 17 razy 13

    Państwo PIS z atrapą trybunału konstytucyjnego na pewno zachęci każdego obywatela do odkładania ciężko zarobionych pieniędzy w pisowskiej kasie emerytalnej - he he

  • Marek XYZ

    Oceniono 12 razy 12

    Znowu bedzie pełno prezesów teraz z ppk którzy pobudują domy za nasze pieniądze. I miejsca do pracy dla swoich partyjnych kolesi a murzyny beda na nich robić i grzecznie w zębach pieniążki dostarczać.

  • the_incognito

    Oceniono 10 razy 10

    Odkładać samodzielnie jak i ile się da, nie korzystać z żadnych dobrowolnych (których zresztą nie ma) programów w których nasze pieniądze tak na prawdę nie są nasze. Nie liczyć, że w przyszłości coś z tego ZUS-u będzie, ani że wypłaty będą proporcjolane czy proporcje rewaloryzowane do wkładu. Zero zaufania do państwa - martwicie się o własną przyszłość sami.

  • norman67

    Oceniono 8 razy 8

    POlisolokaty wersja PiS, czyli PiSolokaty.

  • kras12345

    Oceniono 8 razy 8

    Jeżeli oszczędzasz, to odsetki są tak opodatkowane, że kapitał może przynosić straty.
    Nie dba się o tych co już oszczędzają.(Jak się coś już raz postanowiło jakieś źródło doić, to nie ma
    od tego odwrotu.) Próbuje się robić inne karkołomne projekty mogące początkowo okazać się ciekawe,
    ale z pewnością w przyszłości zastaną "poprawione" i zaczną przynosić oszczędzającym straty.
    Myślę, że jest w tym trochę prawdy, że wystarczy nie kraść. Każdy jest też kowalem swojego losu.
    (Władza ile by nie miała, zawsze będzie jej mało, a związki zawodowe zawsze stworzą grupę uprzywilejowaną.)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX